Bankowy tytuł egzekucyjny a sądowy nakaz zapłaty
5 (100%) 1 głosów

Bankowy tytuł egzekucyjny a sądowy nakaz zapłaty

Jeszcze kilka lat temu banki mogły w niemal nieograniczony sposób wystawiać bankowe tytułu egzekucyjne. Te, opatrzone klauzulą wykonalności mogły stanowić podstawę wszczęcia egzekucji komorniczej przeciw nieterminowemu płatnikowi kredytu lub pożyczki. Takie realia zmieniły się jednak za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 kwietnia 2015 roku. Czy spóźnialscy kredytobiorcy mogą już odetchnąć z ulgą?

Bankowy tytuł egzekucyjny to dokument wystawiany przez bank. Określał on, że dany klient jest winny bankowi określoną sumę pieniędzy, a dług pochodzi np. z niespłaconego w terminie kredytu gotówkowego. Otrzymując takie pismo, dłużnik był zobowiązany do spłaty swojego zadłużenia, pod rygorem wszczęcia egzekucji komorniczej (po otrzymaniu sądowej klauzuli wykonalności).

Mówiąc prościej, jeśli kredytodawca nie płacił w terminie rat zaciągniętej pożyczki lub kredytu, bank mógł, działając niczym własny sąd, wystawić bankowy tytuł egzekucyjny. Zgodnie z jego mocą dłużnik musiał uiścić swoje zadłużenie. Jeśli tego nie zrobił, do akcji wkraczał komornik, prowadząc egzekucję bez żadnej merytorycznej oceny roszczenia ze strony niezależnego sądu. To właśnie banki decydowały więc, czy dług istnieje i jakiej jest wysokości. Dłużnik często stawał się w sytuacji ubezwłasnowolnionej ofiary, który nie miała prawa dochodzenia swoich racji w sądzie. Takie realia (trwające aż 26 lat!) regularnie wzbudzały szereg kontrowersji, nie tylko wśród bezradnych wobec systemu bankowego klientów. Wątpliwości na temat etyki takich procedur wysunął również Trybunał Konstytucyjny.

Koniec bankowych tytułów egzekucyjnych

1 sierpnia wszedł w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 kwietnia 2015 roku, który uchylił z obowiązującego porządku prawnego RP przepisy art. 96 i 97 prawa bankowego. Przepisy te zezwalały bankom na wystawianie bankowych tytułów egzekucyjnych, a po nadaniu im klauzuli wykonalności przez sąd, mogły stanowić podstawę wszczęcia egzekucji komorniczej przeciwko dłużnikowi. Jak wyrok TK przełożył się na realia zadłużonych w bankach klientów? Czy rzeczywiście znacząco poprawił ich sytuację, eliminując nieetyczne procedury? Niestety, nie do końca.

Choć wyrok TK umożliwił likwidację bankowych tytułów egzekucyjnych, nie poprawił realiów klientów tak znacząco, jak tego oczekiwano. Zgodnie z art. 485 § 3, kodeksu postępowania cywilnego, sąd może wydać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie wyciągu z ksiąg banku wystawionego przez bank, czyli powoda w sprawie. W praktyce wyciąg z ksiąg banku nie różni się istotnie od uchylonego wcześniej bankowego tytułu egzekucyjnego. Taki wyciąg, podobnie jak BTE również określa, że dana osoba jest dłużnikiem banku, a jej zadłużenie opiewa na konkretną kwotę. Postępowanie nakazowe, najwygodniejsze i najtańsze dla banków pozwala uzyskać nakaz zapłaty orzekany bez rozprawy. Ten natychmiast uprawnia do zajęcia np. środków na kontach bankowych dłużnika. Choć w tym przypadku dłużnik może się odwołać, taki ruch wymaga uiszczenia 3,75 proc. spornej kwoty, co w przypadku kredytów (zwłaszcza hipotecznych czy mieszkaniowych) przekłada się na duże kwoty. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z pomyłką ze strony banku.

Wyobraź sobie, że bank pomylił się i wystawił wyciąg z ksiąg na kwotę 200 000 zł wobec niewinnej osoby. Na podstawie tego wyciągu sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Aby uniknąć długofalowych konsekwencji i nie spłacać nie swojego długu, „Kowalski” musi więc napisać zarzuty od nakazu zapłaty oraz uiścić opłatę w kwocie 7500 zł (3,75 proc. x 200 000)! Na napisanie zarzutów oraz wniesienie opłaty będzie miał jedynie 14 dni.

Choć istnieje możliwość zwolnienia pozwanego z kosztów, wiele zależy tu głównie od prowadzącego sprawę sędziego. Zakładanie, że „na pewno się uda” może być więc sporym błędem. Choć likwidacja bankowych tytułów egzekucyjnych przyniosła klientom istotne korzyści, obecnie realizowane przez banki procedury wciąż zostawiają wiele do życzenia. Choć konieczność oddania sprawy do sądu znacząco wydłuża cały proces oraz pozwala osobie pozwanej dochodzić swoich praw, taki system wciąż nie jest wolny od luk. Warto wiedzieć na przykład, że wydany w postępowaniu nakazowym nakaz zapłaty stanowi tytuł zabezpieczenia. A ten stanowi dodatkowe obciążenie dla dłużnika. Nawet jeśli ten złoży zarzuty i opłaci je, może dojść do egzekucji komorniczej. Jeszcze zanim sąd ostatecznie orzeknie zasadność roszczenia wierzyciela.

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.