Branża pożyczek pozabankowych prosi o wsparcie, rząd proponuje stryczek

Aktualizacja: 2020-03-26
Data publikacji: 2020-03-26
Autor: Katarzyna Walczyk
Ocena: 5
(ilość ocen: 5)

Z powodu panującej pandemii koronawirusa wiele branż w Polsce stoi na granicy załamania. Przedsiębiorstwa wstrzymują produkcję, cierpi branża usług kosmetycznych, ogromne straty notują lokale gastronomiczne i restauracje, firmy szkoleniowe i wiele innych sektorów. W poważnych kłopotach jest również cała branża spedycyjna i turystyczna – samoloty nie kursują, hotele są zamykane, sprzedaż wyjazdów wakacyjnych spadła do zera. Kryzys w pełni dotknął również firmy oferujące pożyczki pozabankowe, a zapisy znajdujące się w przygotowanej przez rząd Tarczy Antykryzysowej zdają się tylko pogrążyć pożyczkodawców.

Drastyczny spadek i lekki wzrost

Analizując informacje o ruchu w polskim internecie, można zauważyć, że wkrótce po ogłoszeniu pierwszego przypadku zarażenia koronawirusem w Polsce, zainteresowanie internautów pożyczkami pozabankowymi gwałtownie spadło. Przyczyną tego stanu rzeczy była prawdopodobnie zapowiedź kwarantanny oraz gorączkowe i pospieszne robienie zapasów w marketach. Po prostu wielu Polaków nie miało zupełnie czasu na internet. Aktualnie, po niespełna 2 tygodniach sytuacja wraca do normy, a nawet odnotowuje się niemal 15% wzrost zainteresowania pożyczkami online wobec przełomu lutego i marca.

Zainteresowanie pożyczkami online

[źródło: Google Trends]


Jednak mimo że wiele osób bardzo potrzebuje dodatkowego wsparcia finansowego i aktywnie szuka go w internecie, sprzedaż nie rośnie. Dzieje się tak ze względu na ograniczenie podaży. Według informacji zgromadzonych przez serwis Chwilowo.pl, na dzień 26.03.2020 firmy z branży pozabankowej wstrzymały udzielanie aż 55% pożyczek.

Ekspert chwilowo.pl, Artur Więckowski, komentuje to tak:
“Kiedy wstrzymano zajęcia szkolne, a Polacy zaczęli robić zwiększone zakupy na czas kwarantanny, wraz z gwałtownym i szybkim wzrostem sprzedaży np. w branży spożywczej, odnotowaliśmy drastyczny spadek zainteresowania pożyczkami pozabankowymi. Niedługo później, w reakcji na mocno niepewną sytuację rynkową, część pożyczkodawców z zapobiegliwości wstrzymało udzielanie pożyczek online, a pozostali zaostrzyli kryteria ich udzielania. Zrezygnowali z oferowania pierwszych darmowych pożyczek, zmniejszyli poziom przyznawalności, podnieśli wymagania wobec sytuacji finansowej i zdolności kredytowej wnioskodawców. Według moich informacji niektóre z firm pożyczkowych podjęły już nawet decyzję o wycofaniu się z rynku polskiego. Teraz klienci znowu szukają pożyczek, ale one już nie są udzielane.”

Porównaj wszystkie chwilówki:

darmowe i bez BIK. Znajdź najlepszą ofertę dla siebie.

Według opracowania chwilowo.pl sprzedaż pożyczek online mogła w ciągu ostatnich tygodni spaść nawet o 70% i nic nie wskazuje na rychłą poprawę tej sytuacji. Warto przypomnieć, że branża pożyczek pozabankowych już ponad rok temu zakończyła okres wzrostu i pogrążyła się w stagnacji, usiłując dostosować się do wprowadzanych przez rząd zmian. Pogorszenie sytuacji rynkowej może zniszczyć ten rynek.

Indeks sprzedaży pożyczek w tygodniach

[źródło: opracowanie własne, chwilowo.pl]

Obostrzenia wobec pożyczkodawców

W celu walki z nadchodzącym kryzysem gospodarczym rząd proponuje tzw. Tarczę Antykryzysową. Celem tych zmian jest ochrona interesu i sytuacji finansowej obywateli. Niestety wydaje się, że nie chodzi ani o obronę interesów obywateli biorących pożyczki, ani tych zatrudnionych przy ich udzielaniu.

Aktualną sytuację ocenia Jarosław Ryba, Prezes Zarządu Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych:
“Rząd nie mógł wybrać trudniejszego momentu na wprowadzenie ograniczeń. Branża już w tej chwili znajduje się pod ogromną presją skutków wyroku małego TSUE oraz ma utrudniony dostęp do kapitału, związany z krachem na rynkach finansowych. Dla podmiotów zagranicznych dodatkowe ryzyko kursowe znacząco destabilizuje plany na ten rok. To tylko część wyzwań, bo o mniejszych – jak realizacja zasad AML, zmiany w prawie podatkowym i presja konkurencyjna – nie warto tutaj szerzej mówić. Teraz rząd, bez żadnych konsultacji, arbitralnie przygotował zasady, które mogą być wyzwaniem nawet dla banków, posiadających najtańsze na rynku finansowanie, a dla branży prywatnej są praktycznie wykluczające. Nerwowe okoliczności sprawiają, że właściwe ministerstwa, pozostają głuche na jakiekolwiek apele i merytoryczne wyjaśnienia – ograniczają się jedynie do wygłaszania sloganów o ochronie konsumentów, które z projektowanymi zmianami nie mają wiele wspólnego. Paradoksalnie akurat w sytuacji kryzysu i odcięcia wynagrodzeń, branża pożyczkowa mogłaby być największym sojusznikiem rządu i ratunkiem dla wielu gospodarstw domowych.”

Kryzys związany z sytuacją na rynku finansowym może dotknąć nie tylko pożyczkodawców, ale również spowodować utratę pracy przez tysiące osób zatrudnionych w tym sektorze (szacuje się, że jest to około 40 tys. osób). Oznacza to, że Ustawa o Tarczy Antykryzysowej może mieć negatywne skutki dla wielu osób, które miała chronić. Rząd chce narzucić pożyczkodawcom maksymalną wysokość kosztów oferowanych produktów finansowych. Oprocentowanie ma być drastycznie zmniejszone, co prawdopodobnie w najmniejszym stopniu odczują nielegalni „lichwiarze”, a w znacznie większym – z trudem budowana branża legalnych pożyczek pozabankowych. Brak dostępu do szybkich pożyczek może spowodować, że osoby zdesperowane, potrzebujące w tym trudnym czasie dodatkowego finansowania wpadną łatwiej w spiralę zadłużenia, godząc się na lichwiarskie warunki pożyczek z szarej, czy po prostu czarnej strefy.

Jakie obowiązki chce nałożyć UOKiK na firmy pożyczkowe?

Niekorzystne dla sektora pożyczek pozabankowych warunki, które zostały zaproponowane przez UOKiK, mają polegać na drastycznym zmniejszeniu kosztów pozaodsetkowych z 25% do nawet tylko 5% (dotyczy chwilówek udzielonych do 30 dni). Przy kosztach operacyjnych związanych z utrzymaniem stanowisk pracy, obsługą systemową itp. może okazać się (i tak się dzieje), że udzielenie pożyczki będzie po prostu nieopłacalne. Ponadto dla pożyczek przedłużanych i ratalnych, trwających ponad 30 dni, opłaty i prowizje z maksymalnej łącznej wysokości 55% mają być obniżone do 21%. Ale to nie koniec zmian! Obostrzenie ma dotyczyć również kosztów pozaodsetkowych, które mają być obniżone do 45%. Te wymogi mogłyby spowodować załamanie rynku i wycofywanie się instytucji pożyczkowych z Polski.

Jak mówi Prezes Zarządu popularnego Vivusa, Ewa Wernerowicz:
“Sektor pożyczek pozabankowych jeszcze przed epidemią pozostawał w stagnacji, praktycznie nie rejestrując wzrostu. Potwierdzały to zresztą dane Biura Informacji Kredytowej. Małe TSUE, rosnące koszty działalności oraz niskie stopy procentowe sprawiały, że instytucje pożyczkowe balansowały na granicy opłacalności. Obniżenie stóp procentowych i panika na rynkach jeszcze pogorszyły tę sytuację. Proponowane limity doprowadzą do likwidacji całego segmentu rynku: już teraz zacieśniamy politykę kredytową. Nie zbierając depozytów, dysponujemy ograniczonym i drogim do pozyskania kapitałem, którym musimy gospodarować oszczędnie. Zmiany zaproponowane przez UOKiK sprawią, że pożyczać będziemy mogli jedynie już zweryfikowanym klientom o najlepszej zdolności kredytowej. A likwidacja podaży sprawi, że miliony Polaków mogą zacząć szukać finansowania w szarej strefie. Jako branża nie oczekujemy jakiejś specjalnej pomocy od rządu. Ale proponowane rozwiązania nie tylko nie pomogą konsumentom, ale pogłębią kryzys, doprowadzając do upadku kolejnych przedsiębiorstw, zatrudniających w sumie ponad 40 000 pracowników.”

Czy jest jeszcze szansa dla polskich pożyczek?

Jeśli rząd rzeczywiście jeszcze bardziej utrudni sytuację firm pożyczkowych, szanse ich przetrwania mogą być naprawdę niewielkie. Zmiana uderzy nie tylko w osoby, które chcą zaciągać pożyczki (a dane potwierdzają ciągle wysokie zainteresowanie nimi), ale również w całą rzeszę pracowników zatrudnionych w sektorze i w sektorach powiązanych. Aktualna sytuacja aż woła o pomoc i obiektywne zapoznanie się z dramatycznym zwrotem akcji na rynku pożyczek pozabankowych. Drugim dnem sprawy jest to, że w obecnej sytuacji wzrasta też ryzyko ewentualnego braku spłaty pożyczek, a co za tym idzie – dalszym pogłębieniem problemu dla całego sektora finansowego. Szacuje się, że gdyby wszystkie zobowiązania były regulowane terminowo branża mogłaby starać się o przetrwanie, ale tego niestety nikt nie jest w stanie zagwarantować. O wycofanie szkodliwych zmian, poza Polskim Związkiem Instytucji Pożyczkowych, zgodnie apelują także inne organizacje branżowe: Związek Przedsiębiorstw Finansowych i Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego. Rząd i parlament decydować o nich będą już w najbliższych dniach.

Najnowsze aktualności

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w serwisie.

    Sponsorujemy

    Robert Chmiel Logo Oficjalny partner Loan Magazine Awards 2016 Kongres Sektora Pożyczkowego Logo

    Nasze wyróżnienia

    Laur konsumenta 2016 Chwilowo.pl stosuje się do Zasad Dobrych Praktyk KPF

    Nasi partnerzy

    Polski Związek Instytucji Pożyczkowych logo Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce logo