Czy można negocjować z bankiem warunki spłaty pożyczki?

Negocjowanie z bankiem nie jest łatwą sztuką. Nie każdy jest też dobry w prowadzeniu rozmów o finansach. Ale nie ulega wątpliwości, że w pewnych sytuacjach tylko rozmowa z bankiem może nam pomóc wyjść z kryzysu. Wiele osób rozpoczyna negocjacje z bankiem już w momencie, kiedy chce wziąć kredyt czy założyć lokatę. Jest to opłacalne, zwłaszcza w wypadku wysokich kwot, na przykład kredytu hipotecznego.

Takie negocjacje próbuje prowadzić co drugi klient, a niektórzy nawet z powodzeniem. Dlatego też nie warto myśleć, że nie mamy szans na otrzymanie lepszych warunków. Tak samo w sytuacji, gdy potrzebujemy przedłużyć czas spłaty pożyczki czy nawet zawiesić jej spłatę na miesiąc. Jeśli nie zaczniemy negocjować z bankiem, to nic się nie zmieni. Jednak jak poprowadzić takie negocjacje, aby były skuteczne?

Negocjacje przed zawarciem umowy

Nawet jeśli interesuje nas wzięcie niskiego kredytu gotówkowego, i tak dobrze jest zacząć od negocjacji. Możemy iść do banku z ulotką z ofertą promocyjną myśląc, że to najlepsze co w danej chwili może nam zaoferować bank. Tymczasem jest wiele więcej ofert czy pakietów, które pracownik banku może nam sam przedstawić. Ma też możliwość zaproponowania korzystniejszej oferty kredytowej, ale o to wszystko trzeba najpierw zapytać.

Dlatego dobrze jest iść po kredyt do bankowego okienka, aby móc porozmawiać. Co prawda to algorytm bankowy analizuje naszą zdolność kredytową, więc większej kwoty niż wskazana przez wyliczenia mechanizmu nie dostaniemy, ale zawsze można zapytać o lepsze oprocentowanie albo zminimalizowanie innych kosztów. Teoretycznie najłatwiej jest negocjować warunki kredytu przy braniu kredytu hipotecznego, ale warto próbować też przy zwykłych kredytach gotówkowych.

Jakie elementy kredytu można negocjować przed jego zaciągnięciem? Przede wszystkim warto negocjować wysokość oprocentowania, ponieważ to ona rzutuje na to, ile dodatkowo oddamy do banku przy spłacie kredytu. W wypadku dużych kredytów także marża ma na to ogromny wpływ, a z niej część banków jest gotowa zejść od ręki.

Dobrze jest też negocjować opłaty i warunki przedterminowej spłaty całego kredytu. Wbrew pozorom to, że chcemy cały kredyt spłacić wcześniej nie jest na rękę bankom i ustalają one dodatkowe opłaty za tę czynność. Co prawda takie koszty i opłaty można znaleźć w bankowych Tabelach Opłat i Prowizji, ale nie oznacza to, że naprawdę są to koszty stałe.

Największe szanse, aby wynegocjować lepsze warunki kredytu, mają osoby z wysoką zdolnością kredytową, uzyskujące wysokie dochody oraz cieszące się nienaganną historią kredytową. Ale i stali klienci banku, którzy wiele razy brali w nim już zobowiązania i za każdym razem zostały one spłacone w terminie również mogą liczyć na lepszą ofertę. Negocjacje można prowadzić też w późniejszym terminie. Z tym, że niekoniecznie będzie to kwestia odsetek czy prowizji, a terminów spłaty czy nawet wysokości rat.

Negocjować można w każdym banku. Obojętnie czy chcemy wziąć kredyt w Alior Bank, mamy konto w PKO BP i chcemy uruchomić debet, czy nawet tylko założyć lokatę w BGŻ BNP PARIBAS albo założyć lokatę dla dziecka w mBank. Każdy bank będzie skłonny do negocjacji, ale taka chęć powinna wyjść od nas jako od potencjalnego klienta banku. Niestety darmowa chwliówka jest do znalezienia tylko w firmach pożyczkowych. Według prawa bankowego banki nie mogą całkowicie za darmo udzielać pożyczek i kredytów.

Negocjacje w trakcie trwania umowy

Do banku negocjować najczęściej przychodzą klienci, którzy mają problemy ze spłatą kredytu. Zdarza się to coraz częściej, ponieważ rynek pracy jest chwiejny i nawet mając zatrudnienie na umowę o pracę na czas nieokreślony można ją z dnia na dzień stracić, a wtedy okazuje się, że nie każdy wykupił ubezpieczenie kredytu od utraty pracy.

Dlatego, wiedząc, że będzie się miało problem ze spłatą rat kredytu, wiele osób od razu udaje się do banku, aby wnioskować o czasowe zawieszenie rat kredytu czy zmianę warunków umowy i wysokości rat, tak aby dłużnik nadal mógł je spłacać regularnie w takiej wysokości, na jaką aktualnie go stać. Jest to bardzo mądre podejście i wiele banków akceptuje takie wnioski, ponieważ zależy im na tym, aby klient mimo wszystko samodzielnie spłacił kredyt i żeby obeszło się bez postępowania sądowego i komornika.

Negocjacje w tej sprawie doceniają wszystkie banki. Te najpopularniejsze, jak Bank Millenium, Bank Pocztowy, Getin Noble Bank, Bank Zachodni WBK czy ING Bank Śląski, bardzo chętnie rozmawiają z kredytobiorcami i zmieniają warunki kredytu, o ile tylko kredytobiorca wykaże się zdolnością do spłaty pozostałej kwoty albo zwyczajnie wykaże, że ma szansę na zatrudnienie w niedługim okresie, a co za tym idzie – wystarczą mu wakacje kredytowe na kilka miesięcy, po których znowu będzie mógł spłacać regularnie raty.

Także w Credit Agricole Bank Polska, przez który przechodzi większość zakupów ratalnych, jest możliwość negocjowania czy wzięcia wakacji kredytowych. Dlatego warto negocjować nie tylko kredyty wzięte w gotówce czy kredyty hipoteczne, ale nawet zakupy elektroniki na raty kredytowane przez bank.

Zerwanie umowy, sąd i komornik

Jeśli odpowiednio wcześnie nie pójdziemy do banku negocjować lub takie rozmowy się nie powiodą i zwyczajnie zaprzestaniemy spłacania rat, to bank ma prawo zerwać z nami umowę kredytową oraz oddać sprawę do działu windykacji albo nawet od razu do sądu. Tylko sąd może ustanowić komornika, więc każdy inny pracownik, próbujący odzyskać należność przed sprawą sądową to windykator. Warto znać tę różnicę, ponieważ inne prawa i obowiązki ma windykator, a inne komornik.

Z windykatorem też można jeszcze negocjować oraz dobrowolnie spłacać raty w niższej wysokości przez dłuższy czas, aby tylko w końcu spłaty dokonać. Komornik z kolei jest ustanawiany przez sąd i działa na mocy wyroku. Niestety nie można z nim negocjować, bo podlega on i sądowi, i wierzycielowi. Jednak można przedstawić swoją propozycję dobrowolnej spłaty i czekać, aż przejdzie ona przez wierzyciela i sąd.

Jak rozmawiać z bankiem?

Przede wszystkim do banku trzeba iść jeszcze zanim będziemy mieli problemy ze spłatą. Bank doceni naszą próbę negocjacji tylko w momencie, kiedy jest o czym rozmawiać. Jeśli już mamy chociaż jednodniowe opóźnienie w spłacie raty, niestety będzie za późno na rozmowy o przedłużeniu terminu spłaty czy negocjowaniu warunków.

Ale nie oznacza to, że szansy w ogóle nie mamy. Nawet windykator wyznaczony przez bank zacznie od negocjacji z nami, aby dowiedzieć się, dlaczego klient ma opóźnienie w spłacie i czy na przykład zmniejszenie raty w postaci kredytu konsolidacyjnego sprawi, że klient znowu będzie kredyt spłacał w terminie.

Idąc do banku trzeba przedstawić swoją sprawę jasno i rzeczowo. Trzeba mieć ze sobą koniecznie dokument identyfikujący, jak dowód osobisty oraz numer umowy bankowej, na mocy, której otrzymaliśmy kredyt. W ten sposób pracownik banku szybciej sprawdzi, o jaką sprawę chodzi oraz co może zrobić.

Z mocy prawa pracownik może też zadać nam kilka pytań, jak data urodzenia, imiona rodziców czy nawet jakie konto bankowe posiadamy w danym banku. Ma to na celu upewnienie się, że jesteśmy tym samym klientem, który ten kredyt zaciągnął. Jest to standardowa procedura bankowa, ponieważ każdy pracownik musi zachować dane klienta oraz umowy w tajemnicy bankowej i dlatego potrzebuje nie tylko potwierdzenia przez dokument, że rozmawia z tym konkretnie klientem.

Część osób zaczyna się denerwować w trakcie negocjacji już samym faktem, że są one prowadzone w banku i być może przy świadkach, jak inny pracownicy czy klienci banku. Zanim poniosą nas emocje, warto sobie przypomnieć, że pracownik banku to też człowiek i wykonuje powierzone mu obowiązki, czyli w tym wypadku stara się odzyskać bankowe pieniądze przekazane nam w postaci kredytu.

Jednak nie zawsze może on iść nam całkowicie na rękę, ponieważ musi przestrzegać odgórnych wytycznych. Na pewno natomiast postara się zaproponować nam najlepsze możliwe rozwiązanie.

W banku trzeba być też precyzyjnym. Zapytani o imię i nazwisko nie opowiadajmy historii życia przodków. Tak samo warto postawić sprawę jasno: spłacę kredyt, tylko chciałbym negocjować warunki spłaty. Trzeba unikać słów typu: postaram się, może, kiedyś na pewno itd. Nie są one konkretne, a wręcz wprowadzają niepewność co do faktycznej spłaty kredytu w niedalekiej przyszłości.

Nie warto też obiecywać czegoś, czego się nie spełni. Jeśli możemy spłacać raty kredytu w wysokości o 50 złotych mniej miesięcznie, powinniśmy od razu o tym powiedzieć w banku. Warto też dodać kontrofertę. Jeśli pracownik banku oferuje nam niższe raty przez dłuższy czas spłaty, a my możemy na to przystać, ale od kolejnego miesiąca, powinniśmy to dodać.

W sytuacji, kiedy nasz dług trafił już do działu windykacji i tutaj musimy negocjować warunki, warto zacząć od żądania spłaty długu, ale bez sądu i komornika. Oddajmy się dobrowolnie spłacie długu z odsetkami karnymi rozłożonymi na raty. Brak udziału komornika oznacza niższe koszty egzekucyjne, co jest bardzo ważne w takich wypadkach.

Trzeba jednak współpracować z bankiem. Jeżeli oferuje nam on spłatę w ratach niskiej kwoty, którą jesteśmy w stanie spłacać, nie negocjujmy dalej, a przystańmy na nią, aby dwie strony były zadowolone. W końcu my dostaliśmy co chcieliśmy, a i bank odzyska swoje pieniądze. Dlatego nie ma sensu już prowadzić kolejnych rozmów z bankiem na ten sam temat, ponieważ prawdopodobnie i tak nie osiągniemy lepszej umowy.

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.