Czy RODO uchroni przed wpisem do rejestru dłużników?

Aktualizacja: 2019-11-12
Data publikacji: 2019-10-15
Autor: Marta Kazimierska
Ocena: 4.67
(ilość ocen: 3)

Negatywne wpisy w rejestrach dłużników, to jedna z konsekwencji uporczywego niespłacania zobowiązań. Jest to również aspekt spędzający sen z powiek konsumentom borykającym się z nieterminowym regulowaniem rachunków, bądź innych należności. W związku z powyższym, niektórzy dłużnicy zaczęli upatrywać szansy na usunięcie ich danych z rejestrów na podstawie przepisów RODO. Okazuje się jednak, że biura informacji gospodarczych nie muszą nawet prosić osób zalegających z płatnościami o zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych.


Spis treści:
Ochrona danych osobowych dłużnika
Windykacja a RODO
RODO a usunięcie danych z BIK, KRD, ERIF
Wpis do rejestru dłużników – czemu służy?


Dane osobowe w rejestrze dłużników – podstawa prawna

Osoby, których przeterminowane zobowiązania trafiły do takich rejestrów, jak KRD czy BIG nie znajdą sposobu na zmianę tej sytuacji za pomocą regulacji RODO. Dlaczego? Ponieważ działanie wspomnianych biur informacji gospodarczej w zakresie pozyskiwania i przetwarzania danych osobowych jest regulowane za pomocą Ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Przepisy Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych nie będą miały zatem w tej sytuacji zastosowania.

Jeżeli więc dłużnik zdecyduje się na wnioskowanie np. do BIG, KRD, lub BIK o usunięcie jego danych ze względu na naruszenie postanowień RODO, jego apel nie spotka się z pozytywnym rozpatrzeniem. Co więcej, jeśli termin spłaty chwilówki, pożyczki lub kredytu upłynął przed 60-cioma dniami, a dodatkowo minęło 30 dni od momentu, w którym bank poinformował o swoim zamiarze wykorzystania powyższej informacji, BIK ma prawo do przetwarzania danych klienta przez okres 5 lat. Wszystkie te uwarunkowania są regulowane prawem bankowym.

RODO a firmy windykacyjne

Zdarza się tak, że wierzyciel nie chce samodzielnie zajmować się monitowaniem dłużnika, aby ten spłacił swoje zobowiązanie. W takiej sytuacji przedsiębiorca ma pełne prawo do sprzedania długu firmie windykacyjnej, która w sposób profesjonalny zajmie się jego egzekucją. W przypadku tych instytucji przestrzeganie przepisów wynikających z Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych jest wymagane. Firma windykacyjna po przejęciu długu staje się bowiem administratorem danych dłużnika. Musi go zatem poinformować o przysługującym mu prawie do wglądu do jego danych i w razie potrzeby do ich skorygowania. Dodatkowo dłużnik musi zostać poinformowany o podstawie prawnej oraz celu przetwarzania informacji, które firma windykacyjna pozyskała na jego temat.

Jeżeli dług osoby niespłacającej swoich zobowiązań zostanie sprzedany firmie windykacyjnej, dłużnik ma prawo do złożenia wniosku o aktualizację jego danych lub ich usunięcie. Takie podanie musi zostać uargumentowane odpowiednią dokumentacją i wskazywać na zasadność prośby zawartej we wniosku. Jeżeli dane osoby zadłużonej rzeczywiście są niepełne lub nieaktualne, firma windykacyjna prawdopodobnie przychyli się do wniosku. Rzadko zdarza się jednak, aby dłużnik był w stanie przedstawić argumenty, które skutkowałyby usunięciem jego danych z bazy windykatora, natomiast nawet jeśli to nastąpi, w żaden sposób nie poprawi to jego historii w rejestrach.

Usunięcie zgód na przetwarzanie danych osobowych z bazy firmy windykacyjnej skutkuje jedynie brakiem kontaktu ze strony przedstawicieli windykatora. Do pozbycia się negatywnych wpisów w rejestrach dłużników prowadzi natomiast właściwie jedna droga, którą jest skuteczna spłata długów.

Przepisy RODO nie stanowią podstawy do usunięcia danych z rejestrów dłużników

Wspominaliśmy już o tym, że osoba, której długi zostały sprzedane firmie windykacyjnej, może złożyć wniosek o aktualizację, korektę lub usunięcie swoich danych z bazy windykatora. Podobne prawo przysługuje dłużnikom w stosunku do administratorów biur informacji gospodarczej czy kredytowej. Trzeba jednak pamiętać, że tak, jak prośba o zmianę danych może zostać rozpatrzona pozytywnie, tak wnioskowanie o ich usunięcie z rejestru nie spotka się z pozytywną decyzją.

Dlaczego dłużnik nie ma szansy na usunięcie swoich danych z takich rejestrów, jak KRD czy BIG na podstawie przepisów RODO? Wskazywaliśmy już na to, iż przetwarzanie informacji przez wspomniane rejestry nie jest regulowane Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych, ale zupełnie odrębną Ustawą. Najważniejszym jednak argumentem przemawiającym za tym, aby dane dłużników nie mogły być usuwane z rejestrów na ich wniosek, jest po prostu zaprzeczenie sensowi istnienia i funkcjonowania takich systemów.

Co może zrobić dłużnik?

Fakt, że przetwarzanie danych osobowych przez np. KRD jest regulowane przepisami odrębnej Ustawy, nie oznacza, że w przypadku pojawienia się podejrzeń o zaistnieniu nieprawidłowości choćby w sposobie przekazywania lub przechowywania danych, dłużnik ma związane ręce. Przysługuje mu bowiem prawo do zgłoszenia sprzeciwu wobec działań, które budzą jego wątpliwości. Oczywiście, musi być on udokumentowany, w sposób umożliwiającego pracownikom biura informacji rozpatrzenie wniesionego sprzeciwu. W przypadku pojawienia się niejasności, biuro może prosić wierzyciela lub/i dłużnika o dodatkowe wyjaśnienia w sprawie.

Osoby, których dane widnieją w rejestrach dłużników mogą ponadto ubiegać się o wycofanie zgód na przetwarzanie ich danych w celach marketingowych lub handlowych. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku, administrator rejestru nie będzie kontaktował się z dłużnikiem we wspomnianych wyżej celach.

Podstawowa funkcja negatywnych wpisów w rejestrach

Choć pojawienie się w rejestrach dłużników wpisów dotyczących nieterminowego spłacania zobowiązań nie stanowi dla nikogo komfortowej sytuacji, to trzeba pamiętać, że to sami dłużnicy “pracują” na taki stan rzeczy. Biura informacji kredytowej i gospodarczej prowadzą rejestry celem zmobilizowania niesolidnych pożyczkobiorców lub użytkowników usług do terminowego regulowania swoich zobowiązań. Każdy, kto starał się bowiem o pożyczkę bądź podpisanie umowy abonamentowej z negatywną historią kredytową, wie jak trudne może to być zadanie.

Zamiast więc próbować zasłaniać się przepisami RODO przed zamieszczeniem w rejestrach dłużników informacji o niespłaconych zobowiązaniach, lepiej postarać się o uporządkowanie swoich finansów i uregulowanie zalegających należności. Jest to zdecydowanie najlepszy sposób na usunięcie z naszej historii kredytowej niechlubnych epizodów.

Polecane oferty

Z pożyczek Vivus skorzystało już kilka milionów osób w Polsce jak i za granicą. Jeśli jeszcze nie wziąłeś swojej pierwszej chwilówki – Vivus będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.

Pierwsza darmowa pożyczka do 5000 zł. Jedna z najczęściej wybieranych pożyczek przez użytkowników naszego portalu. Ceniona szczególnie za bezproblemowość i szybkość.

Na nieprzewidziane wydatki Wandoo przygotowało ofertę darmowej pożyczki do 3000 zł na 30 dni. Stali klienci mogą skorzystać z rabatów w programie lojalnościowym,

SolCredit jest innowacyjną firmą, która szybko pozwoli znaleźć Ci finansowanie. Dla nowych klientów pierwsza pożyczka do 5000 zł za darmo.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

Sponsorujemy

Robert Chmiel Logo Oficjalny partner Loan Magazine Awards 2016 Kongres Sektora Pożyczkowego Logo

Nasze wyróżnienia

Laur konsumenta 2016 Chwilowo.pl stosuje się do Zasad Dobrych Praktyk KPF

Nasi partnerzy

Polski Związek Instytucji Pożyczkowych logo Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce logo