Czy SKOK-i zyskają po zmianach w ustawie antylichwiarskiej?

Aktualizacja: 2019-09-27
Data publikacji: 2019-07-18
Autor: Katarzyna Fodrowska
Ocena: 4.86
(ilość ocen: 35)

Już dawno nic nie wzbudziło tak dużych emocji jak nowa ustawa antylichwiarska, która może doprowadzić do bankructwa części firm pożyczkowych. Przy czym, ustawa zamiast rozwiewać wątpliwości, jeszcze bardziej komplikuje kwestie związane z tym, kto zyska, a kto straci po jej przyjęciu. Pojawia się również coraz więcej głosów za tym, że po wprowadzeniu planowanych zmian, dorobią się głównie SKOK-i, które przejmą sporą część klientów firm pożyczkowych.

Dlaczego wprowadzono zmiany w ustawie antylichwiarskiej?

18 czerwca 2019 roku rząd przyjął projekt ustawy antylichwiarskiej. Jednak już tydzień później, na wniosek szefa rządu Mateusza Morawieckiego, zapisy w dokumencie zostały zaostrzone, przeciwko czemu protestują firmy pożyczkowe, które uważają, że nowe zapisy, które ograniczają pozaodsetkowe koszty pożyczki zupełnie wyeliminują je z rynku. Ich nieoczekiwanym sojusznikiem została Bruksela, która nie przychyliła się do wniosku o pilną notyfikację, co oznacza, że na przyjęcie przepisów przez Sejm trzeba będzie jeszcze poczekać. Jednak jak na razie nie przeszkadza to w pracach nad ustawą ponieważ Sejm na najbliższym posiedzeniu ma zająć się projektem ustawy antylichwiarskiej. Przy czym branża pożyczkowa, która najwięcej na niej straci, przekonuje, że politycy powinni jednak poczekać na zgodę Komisji Europejskiej.

Branża pożyczkowa jednogłośnie twierdzi, że nowe limity doprowadzą do jej upadku, a to oznacza koniec z chwilówkami. Najbardziej ucierpią ci wszyscy, którzy nie mają szans na kredyt w banku. Dlaczego? Ponieważ będą szukać pieniędzy w szarej strefie i “firmach-krzakach”. Jednak innego zdania są przedstawiciele rządu, którzy uważają, że dzięki takim działaniom ograniczy się swobodę firm pożyczkowych oraz wyeliminuje te, które prowadzą nieetyczne praktyki. Jak stwierdził minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro “lichwiarze nie będą mogli bezkarnie przejmować mieszkań i dorobku ludzi, którzy zaciągnęli u nich chwilówkę”. Również jak zaznaczył premier Mateusz Morawiecki “ta ustawa to jest usuwanie pułapek zakładanych bardzo często na obywateli, nieświadomych tego, w jakiego typu relacje kredytobiorca – kredytodawca wchodzą”.

Ustawa antylichwiarska obniży limit kosztów pozaodsetkowych

Jednak tak często wspominana przez ministrów lichwa jest zakazana już dziś i dobrze opisana w prawie (od Kodeksu cywilnego przez Ustawę o kredycie konsumenckim aż po Kodeks Karny). Zresztą jak podkreśla Andrzej Roter, prezes Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych “wbrew powszechnej opinii pozabankowe organizacje pożyczkowe nie są lichwą i działające legalnie firmy pożyczkowe robią to w oparciu o wpis do Rejestru Instytucji Pożyczkowych. W dodatku cały sektor podlega regularnym kontrolom ze strony UOKiK czy KNF”. Dlatego porównywanie instytucji pożyczkowych do lichwiarzy jest krzywdzące i nieprawdziwe, a w dodatku narusza dobra osobiste osób fizycznych i prawnych. A wszystkie, pojawiające się w mediach w ostatnim czasie przykłady lichwy w żadnym wypadku nie dotyczyły działalności firm pożyczkowych. Bowiem po 11 marca 2016 roku zobowiązane są one do naliczania pozaodsetkowych kosztów pożyczek według jednego, wspólnego wzoru, czyli 25% kwoty pożyczki plus 30% tej kwoty w skali roku. Przy czym w kwocie tej zawarte muszą być wszystkie ewentualne opłaty takie jak: prowizja, ubezpieczenie, czy opłata przygotowawcza.

Po zmianie przepisów limit tych kosztów zmaleje z 55 proc. do 20 proc.! Chociaż pierwotna  propozycja rządu wynosiła 45 proc., to ustawodawca postanowił jeszcze bardziej przyciąć procenty branży, co wzbudziło jej duży sprzeciw. Zgodnie z nową ustawą antylichwiarską, oprocentowanie pożyczki nie będzie mogło przekraczać rocznie 10 proc. w przypadku pożyczek do 30 dni (udzielanych zarówno przez banki, SKOK-i, firmy pożyczkowe, jak i osoby prywatne).

Zmiany w ustawie antylichwiarskiej są zbyt dużą ingerencją

Jak twierdzi Jarosław Ryba prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych “obecna ustawa antylichwiarska zasadniczo się sprawdza, a wszystkie koszty pozaodsetkowe są już limitowane i to, że incydentalnie zdarzają się przypadki ich przekraczania tylko dowodzi, że cały sektor działa dobrze”. Również jego zdaniem planowane zmiany są zbyt daleko idące, bo zbyt mocno ingerują w rynek. Zmniejszenie limitu kosztów pozaodsetkowych do 20 proc. w skali roku może oznaczać zniknięcie z rynku większości legalnie działających firm pożyczkowych, a te które na nim pozostaną zrezygnują z udzielania chwilówek na 30 dni. Przestanie im się to opłacać, ponieważ koszty udzielania takiego zobowiązania i ryzyko z tym związane przekroczyłyby potencjalny maksymalny zysk (same długi Polaków wobec firm pożyczkowych notowane w KRD wynoszą 1,49 mld zł, a 30 proc. wszystkich chwilówek nie jest spłacana).

Większość pożyczek pozabankowych jest branych na bardzo niskie kwoty wynoszące około 1.000 zł, przez co pojawia się pewien problem. Obecnie 55 proc. od tej sumy w skali roku daje 550 złotych, co stanowi zarobek firmy pożyczkowej pozwalający jej funkcjonować. Propozycja 20 proc. w skali roku przy chwilówce na np. 200 zł na rok nie pokryje nawet kosztu ryzyka, co sprawi, że pożyczki takie nie będą udzielane w ogóle. Trzeba tu jeszcze dodać, że samo obniżenie opłat i kosztów oraz propozycja zakazu zabezpieczania pożyczki całym majątkiem są dobrym pomysłem. Jednak tak duża redukcja może wyprzeć z polskiego rynku wiele firm pożyczkowych, a to spowoduje, że około 7 – 8 proc. Polaków, którzy nie mogą zaciągnąć kredytu w bankach z powodu niskiej zdolności kredytowej, zasili szarą strefę, która nie pozostaje już pod niczym nadzorem. Zdaniem ekspertów, przyjęcie ustawy w jej obecnym kształcie doprowadzi do likwidacji branży pożyczkowej, która zatrudnia 40 tys. osób i rocznie przekazuje do budżetu około 2,2 mld zł (w podatkach CIT, PIT i VAT).

Czy na ustawie antylichwiarskiej zyskają SKOK-i?

Przez ostatnie lata zarówno sektor bankowy jak i pożyczkowy nie wchodziły sobie w drogę i wzajemnie się uzupełniały. Pierwszy z nich skupiał się na pożyczaniu większych kwot, natomiast drugi na udzielaniu mniejszych chwilówek. Jednak z jakiegoś nieznanego powodu fakt zarabiania przez firmy pożyczkowe na tym samym, co banki i SKOK – i (Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe) zaczął nagle burzyć polityków rządzącej partii. Przygotowywana przez MS ustawa antylichwiarska już od samego początku zbierała wiele krytycznych opinii jednak resort nie zamierzał od niej odstępować.

Mniej regulacji dla SKOK-ów

Jeszcze nie ucichła sprawa SKOK, która jest największą finansową aferą ostatnich lat, kosztującą do tej pory Polaków ponad 4 mld 300 mln zł, a już chcą się one uwolnić od nadmiernych regulacji prawnych. Przedstawiciele SKOK-ów sygnalizowali podczas XXVII Krajowej Konferencji SKOK-ów w Gdańsku, że “Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe są przeregulowane, a świadczone przez nie usługi są obłożone nadmiernymi restrykcjami, nieadekwatnymi do ich działalności. Obowiązujące przepisy prawa są nieadekwatne do działalności kas”.

Zdaniem Rafała Matusiaka, prezesa Krajowej SKOK, najważniejsza jest naprawa otoczenia prawnego i dopasowanie obowiązujących norm do specyfiki działalności SKOK i ryzyk, które w niej występują. Stwierdził on również, że “w pierwszej kolejności, jeżeli chodzi o normy prawne, należy ponownie zająć się ustawą o SKOK-ach i zadbać o to, aby w ustawie znalazły się dodatkowe instrumenty dla kas do szybszego budowania kapitału”. Przedstawiciele SKOK sygnalizują także, o konieczności rozmawiania o wsparciu rządowym dla unowocześnienia np. infrastruktury informatycznej spółdzielczych kas.

Powiązania polityków rządzącej partii ze SKOK-ami

Zdaniem wielu przeciwników nowej ustawy, skorzystają na niej głównie SKOK-i, które mają mocne powiązania z politykami PiS. Tuż po wygranych przez tą partię wyborach, prokuratura umorzyła sprawę SKOK-ów dotyczącą zbadania ich finansów oraz byłego senatora Grzegorza Biereckiego. Pomimo tego, że system SKOK już od lat jest niewydolny, a oprocentowanie kredytów przez nie oferowanych jest o wiele wyższe niż w bankach, to i tak ich współtwórca Grzegorz Bierecki zarobił na nich w ostatnich latach przeszło 65 mln zł. Dla wielu osób również niepokojące jest umacnianie pozycji SKOK-ów w państwie jak i instytucjach (zwłaszcza tych związanych władzą sądowniczą). Obecnie w Polsce działa 28 SKOK-ów, których członkami jest prawie 1,5 mln osób. Natomiast depozyty kas wynoszą 8,64 mld zł, a portfel kredytowy 6 mld zł.

SKOK-i mogą przejąć klientów firm pożyczkowych

Nowy projekt ustawy antylichwiarskiej zakazuje m.in. przekazywania do windykacji niespłacanych pożyczek osób już zadłużonych i nie oddających swojego zadłużenia powyżej 6 miesięcy w innych firmach pożyczkowych, ale nie w bankach czy SKOK-ach (art. 7 projektu ustawy). Natomiast dochodzenie wierzytelności jest dopuszczalne dopiero po dniu całkowitej spłaty wcześniejszego zobowiązania, jego wygaśnięcia lub po prawomocnym stwierdzeniu przez sąd nieistnienia tego zobowiązania. Oznacza to, że SKOK-i, jak i być może banki, chcą przejąć klientów firm pożyczkowych. Zwłaszcza tych spłacających swoje długi terminowo, których jest około 70 proc. 

Jak twierdzi Ewa Zakowicz, zarządzająca firmą pożyczkową Primocollect “część klientów przejmą lombardy oraz szara strefa. Z projektu ustawy możemy wywnioskować, że klienci, którym firmy pożyczkowe nie będą mogły udzielać pożyczek zostaną przekierowani do SKOK-ów. Banki i SKOK-i będą mogły przejmować tych ryzykownych klientów, bo ustawa zawiera również poluzowanie kryteriów związanych z ryzykiem tzw. Dyrektywy T”.

Oczywiście przejęcie przez SKOK-i klientów firm pożyczkowych mogłoby być dla nich zyskowne, jednak może również przyczynić do pogorszenia parametrów ich bezpieczeństwa. Jak oceniają to osoby z branży, dla pożyczkodawców klient, który spóźnia się ze spłatą chwilówki wynoszącą 30 dni nie jest dla nich aż tak dużym problemem, jednak dla SKOK-ów może już stanowić duży kłopot. Również pokusa wydawania przez nie depozytów będzie duża, a gdy dodatkowo zaoferują oprocentowanie pożyczki wynoszące 3 proc., to mogą spodziewać się sporej rzeszy nowych klientów. Jeśli tak się stanie, to SKOK-i rzeczywiście mogą zyskać wśród pożyczkobiorców większą popularność niż np. lombardy.

Polecane oferty

Z pożyczek Vivus skorzystało już kilka milionów osób w Polsce jak i za granicą. Jeśli jeszcze nie wziąłeś swojej pierwszej chwilówki – Vivus będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.

Pierwsza darmowa pożyczka do 5000 zł. Jedna z najczęściej wybieranych pożyczek przez użytkowników naszego portalu. Ceniona szczególnie za bezproblemowość i szybkość.

Na nieprzewidziane wydatki Wandoo przygotowało ofertę darmowej pożyczki do 3000 zł na 30 dni. Stali klienci mogą skorzystać z rabatów w programie lojalnościowym,

SolCredit jest innowacyjną firmą, która szybko pozwoli znaleźć Ci finansowanie. Dla nowych klientów pierwsza pożyczka do 5000 zł za darmo.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

    Sponsorujemy

    Robert Chmiel Logo Oficjalny partner Loan Magazine Awards 2016 Kongres Sektora Pożyczkowego Logo

    Nasze wyróżnienia

    Laur konsumenta 2016 Chwilowo.pl stosuje się do Zasad Dobrych Praktyk KPF

    Nasi partnerzy

    Polski Związek Instytucji Pożyczkowych logo Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce logo