Czy to koniec chwilówek? Czyli nowelizacja ustawy antylichwiarskiej

Aktualizacja: 2019-09-27
Data publikacji: 2019-07-05
Autor: Katarzyna Fodrowska
Ocena: 4.87
(ilość ocen: 30)

Rząd przyjął projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej. Chociaż pierwotnie chodziło w niej głównie o uregulowanie rynku firm pożyczkowych, to przyjęte zmiany mogą zdaniem ekspertów doprowadzić do jego końca. A wszystko przez drastyczne obniżenie dopuszczalnych kosztów pozaodsetkowych, jakie pożyczkodawcy będą mogli naliczać swoim klientom. Zamiast wcześniej proponowanych 45 proc., ich limit wyniesie 20 proc. wartości pożyczki w skali roku. Zdaniem pożyczkodawców jest to wyrok na ich branżę.

Koniec z odbieraniem mieszkań za niespłacone pożyczki!

W ten sposób Ministerstwo Sprawiedliwości zachwalało swoje nowe propozycje. Projekt nowelizacji tzw. ustawy antylichwiarskiej nie różni się znacznie od tego, który został przedstawiony w lutym 2019, kiedy to Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zaznaczył, że „Projekt uderza w patologie związane z plagą lichwiarskich pożyczek. Firmy pożyczkowe wykorzystują często swoją uprzywilejowaną pozycję i zarabiają krocie żerując na ufności, niewiedzy czy trudnej sytuacji materialnej polskich rodzin. To problem, który dotyczy milionów ludzi w Polsce. Można mówić o zniewoleniu tych, którzy popadli w spiralę zadłużenia, istnieje swoiste niewolnictwo pożyczkowe”.

Jednak nikt nie spodziewał się tego, że rząd zmniejszy limit kosztów pozaodsetkowych do 20 proc. w skali roku obowiązujący nie tylko firmy pożyczkowe, ale również banki, SKOK-i oraz pośredników kredytowych. Zmienione przepisy dotyczą kredytów konsumenckich i pożyczek (również tych prywatnych). Jak wynika z nieoficjalnych informacji, które podała “Gazeta Wyborcza” o autopoprawkę dotyczącą obniżenia limitu kosztów pozaodsetkowych do 20 proc. wnioskował do projektu Ministra Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki (co podobno wcale nie spodobało się ministrom z resortów gospodarczych).

Jaki jest cel nowej ustawy?

Wśród zmian, które zostały przedstawione w projekcie nowej ustawy antylichwiarskiej znalazły się nie tylko niższe koszty pozaodsetkowe pożyczek pozabankowych, ale również do 3 lat więzienia za udzielanie lichwiarskich chwilówek oraz limit przy egzekucji z nieruchomości. Jednak tak najwięcej kontrowersji budzi drastyczne obniżenie dopuszczalnych kosztów, jakie firmy pożyczkowe będą mogły naliczać swoim klientom. Ich limit w przypadku krótkoterminowych pożyczek ma wynieść tylko 20 proc. wartości pożyczki w skali roku (wcześniej mówiono o 45 proc., a obecnie jest to 55 proc.). Zmianę tę jednogłośnie krytykowały takie instytucje jak Komisja Nadzoru Bankowego i Narodowy Bank Polski.

Jednak zdaniem Premiera Mateusza Morawieckiego nowe przepisy mają zapobiegać “nadużywaniu silnej pozycji firm pożyczkowych wobec słabszych konsumentów”. Zmiany w prawie mają skutecznie chronić naszych rodaków przed plagą lichwiarzy i nadużyciami ze strony instytucji pozabankowych, które żerują na biedzie i tragediach życiowych ludzi, którzy zmuszeni są do zaciągania pożyczek o wysokim oprocentowaniu.

Czy ustawa antylichwiarska oznacza koniec branży pożyczkowej?

Nikt jednak nie pomyślał o tym, że w praktyce może to oznaczać zniknięcie z rynku większości legalnie działających firm pożyczkowych, a te które na nim pozostaną przestaną udzielać pożyczek na 30 dni, ponieważ nie będzie im się to po prostu opłacać. Bowiem koszty udzielania takiego zobowiązania i ryzyko z tym związane przekroczyłyby potencjalny maksymalny zysk. Trzeba tu zaznaczyć, że długi Polaków wobec firm pożyczkowych notowane w KRD wynoszą 1,49 mld zł (30 proc. wszystkich pożyczek nie jest spłacana), czyli niemal 3-krotnie więcej niż miało to miejsce jeszcze cztery lata temu, kiedy było to “zaledwie” 589 mln zł.

Niestety do twórców tejże poprawki nie dociera to, że chwilówki, które może i spowodowały poważne problemy finansowe niektórych pożyczkobiorców (zwłaszcza tych nieodpowiedzialnych) jednak równie często, ratowały ich przed znacznie poważniejszymi kłopotami, które mogły na nich czekać, gdyby zamiast z legalnie działających instytucji pozabankowych, skorzystali z pseudo-pożyczkowych firm udzielających drobnych pożyczek pod zastaw nieruchomości (skonstruowane przez nie umowy, raczej nie dawały możliwości spłacenia zaciągniętego zobowiązania). Jak pokazuje historia, tam gdzie pojawiają się daleko idące zakazy kwitnie wszelkiego typu gangsterka, ale najwidoczniej część z nas ma bardzo krótką pamięć…

Projekt zapobiega przypadkom nadużywania silnej pozycji firm pożyczkowych

Jednak, czy na pewno? Branża pożyczkowa nigdy nie cieszyła się najlepszą opinią, co chyba nikogo nie dziwi. Wpływ na to miały nie tylko kosmiczne koszty niektórych z oferowanych chwilówek, ale również ich mroczna przeszłość. Ponieważ do 1997 roku firmy pozabankowe udzielające pożyczek, działały w sposób nielegalny i co gorsze, kojarzone były głównie ze złodziejstwem i utratą mienia. Ciężko jest nam również wymazać z pamięci tragiczne historie, które spotykały niektórych klientów tych pseudo-pożyczkodawców. Ilu z nich bowiem wykorzystywało trudną sytuacji życiową i nieznajomości przepisów prawa swoich pożyczkobiorców?

Setki, a nawet tysiące osób zostało celowo wprowadzonych w błąd (nie sporządzano z nimi np. umowy pożyczkowej w formie pisemnej), tracąc w ten sposób prawo do swojej nieruchomości. Szerokim echem swego czasu, odbiła się chociażby sprawa oszusta z Rybnika, który znalazł sposób na szybkie wzbogacenie się kosztem osób, które nie miały odpowiedniej zdolności kredytowej (pokrzywdzeni w większości znajdowali się pod pręgierzem egzekucji komorniczych i rosnących zadłużeń bankowych) i traktowali jego ofertę jako ostatnią deskę ratunku. Obiecując im szybką chwilówkę, w zamian za przepisanie prawa własności do mieszkania lub domu przejął 11 nieruchomości o wartości prawie 3 mln zł. Przy czym, jak można się domyślić, oszust nie przyznał się do winy, a zdaniem prawników pokrzywdzeni mieli nikłe szanse na odzyskanie swojego majątku.

Jednak tych nadużyć dokonywały wyłącznie firmy pseudo-pożyczkowe

Przez te i tak nieliczne oszustwa, których dokonywały wyłącznie firmy, niemające tak naprawdę nic wspólnego, z legalnie działającymi instytucjami pozabankowymi, znacznie zmalało zaufanie, którym darzyli je Polacy. Nagonkę tę potęgowały również media, ponieważ trudno mieć pozytywny obraz firm oferujących chwilówki, kiedy to tytuły w największych gazetach krzyczą “lichwa”, “oszustwo pożyczkowe”, czy “pożyczki na kilka tysięcy procent!”. Sam Minister Sprawiedliwości, na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, podał przykład niedawnej skargi jaką skierował do Sądu Najwyższego. Przedstawiona sprawa dotyczyła osoby, która zaciągnęła kredyt w wysokości 15 tys. zł i musiała rocznie płacić 730 proc. kosztów pożyczki, co następnie przerodziło się w należność o wysokości ponad miliona złotych!

Chwilówki ze względu na wysokie oprocentowanie, różne dodatkowe opłaty i prowizje, mogły wpędzić w tarapaty wiele osób i oczywiście tak się działo. Jednak trzeba pamiętać o tym, że w objęcia różnego rodzaju pożyczkobiorców wpadają głównie Ci wszyscy, którzy w bankach nie mają szans na jakiekolwiek pieniądze. Jak wynika z zeszłorocznego raportu BIK tylko 24 proc. klientów firm pożyczkowych nie obsługiwało jednocześnie z chwilówką kredytu bankowego. Dlatego też, osoby takie miały i tak dużo szczęścia, korzystając z legalnie działających podmiotów. W innym przypadku raczej na pewno trafiłyby w ręce bandytów i oszustów szarej strefy. Natura nie lubi próżni i każda przestrzeń, w tym i ta pożyczkowa, prędzej, czy później zostanie zaanektowana przez bandziorów, nad którymi nikt nie ma żadnej kontroli.

Ustawa antylichwiarska z 2016 ucywilizowała branżę pożyczkową

Jednak w ostatnich latach (po to by podobnych zjawisk było jak najmniej) branża pożyczkowa przeszła dużą przemianę. A wszystko za sprawą ustawy antylichwiarskiej z 2016 roku, która stanowiła ogromny przełom wyznaczający kierunek całego sektora pożyczkowego. Instytucje pozabankowe zobowiązały się wówczas do naliczania pozaodsetkowych kosztów chwilówek według jednego, wspólnego dla wszystkich wzoru (czyli 25% kwoty pożyczki plus 30% tej kwoty w skali roku). Duże znaczenie miało także zlikwidowanie możliwości twz. rolowania pożyczek i ograniczenie pozaodsetkowych kosztów chwilówek.

Następnie w 2017 roku został utworzony Rejestr Firm Pożyczkowych prowadzony przez KNF, w którym obecnie znajdują się 463 instytucje pozabankowe działające legalnie. Wszystkie wprowadzone regulacje prawne spowodowały usunięcie z rynku podmiotów, które nie spełniały kryteriów, pozwalających na etyczne działania wobec pożyczkobiorców. W związku z czym, na polskim rynku pożyczkowym skończyły się już działania oszustów, na masową skalę, mające na celu przejmowanie nieruchomości pożyczkobiorców. A informacje mają głównie na celu manipulować opinią publiczną.

Również większość przykładów, które pokazało ostatnio ministerstwo dotyczy okresu z początku XXI wieku, kiedy to nie było tak naprawdę przepisów, które regulowałyby ceny pożyczek. Do tego jak w rozmowie dla Dziennika Gazety Prawnej zaznaczyła Agnieszka Wachnicka – prezeska Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego (FRRF), część z podanych przykładów “nie dotyczy w ogóle samych firm pożyczkowych, a pseudo-pośredników pobierających opłaty nie za chwilówki, które dalej w zaprojektowanych przepisach nie będą się mieścić. W związku z tym taka działalność nadal na rynku będzie. Czyli z jednej strony ograniczymy działalność tych podmiotów, które już dzisiaj działają legalnie i przestrzegają przepisów, z drugiej strony wcale nie dotkniemy tych podmiotów, które dzisiaj robią to co chcą”.

Z chwilówek korzystają nie tylko najubożsi

Jak wynika z raportu Biura Informacji Kredytowej, firmy pożyczkowe w samym tylko 2018 roku raportowały do BIK o udzieleniu 2,7 mln pożyczek na łączną kwotę 7,4 mld zł. Wielu Polaków docenia instytucje pozabankowe za minimum formalności oraz możliwość szybkiego uzyskania potrzebnej gotówki. Szczególnie dużą popularnością cieszą się pierwsze darmowe chwilówki, które są znacznie bardziej opłacalne, niż kredyty na niewysokie sumy dostępne w bankach. Firmy pożyczkowe pozwalają na proste i szybkie sięgnięcie po małe kwoty pieniędzy, bez których część gospodarstw znalazłaby się w kłopotliwej sytuacji.

Jednak jak pokazują badania przeprowadzone np. w Danii w 2010 roku, kiedy to pojawiła się tam propozycja wprowadzenia limitu na koszty pożyczki, mająca chronić tamtejszych klientów. Wbrew obiegowym opiniom, to wcale nie ubogi Duńczyk, ale ten dysponujący odpowiednim dochodem oraz ceniący sobie szybkość i wygodę okazał się przeciętnym klientem korzystającym z chwilówek (potwierdziły to również późniejsze badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii). Część badanych osób była po prostu zmęczona natrętną i nachalną strategią banków, które zabierały im czas dlatego też tak bardzo ceniły sobie usługi firm pożyczkowych.

Ludzie z mniejszą zdolnością kredytową też potrzebują pożyczek

Podobnie jest w Polsce, co nie oznacza tego, że z tego rodzaju pomocy finansowej korzystają wyłącznie osoby, które potrzebują funduszy wyłącznie na zagraniczne wycieczki i dobra luksusowe. Bowiem spora część z nich, ma nie tylko problemy ze spięciem swojego domowego budżetu, ale również posiada więcej niż jedno zobowiązanie. W takim przypadku, osoba zadłużona raczej na próżno może się starać o przyznanie kredytu gotówkowego. Dlatego też chcąc, czy nie chcąc, spora część z 3 milionów osób, korzystających obecnie z różnego rodzaju chwilówek, po wycofaniu się z polskiego rynku legalnie działających firm pożyczkowych, zacznie pożyczać u lichwiarzy.

Polski Związek Instytucji Pożyczkowych w swoim stanowisku pisze, że zmiany przyniosą wyniki sprzeczne z celami projektu ustawy, czyli rozwój pożyczek bezumownych w szarej strefie i lombardach. Jednak nie tylko, ponieważ skończy się to próbami obchodzenia limitu przez skomplikowane konstrukcje prawne lub struktury zagraniczne oraz wzrostem wykluczenia finansowego (poprzez odcięcie konsumentów od możliwości zaciągnięcia drobnej legalnej chwilówki, której nie ma w ofercie banków).

Pomysł nowelizacji ustawy nie spodobał się również Polakom. Jak wynika z sondażu pracowni IBRIS, do którego dotarł “Super Express”, ponad 60 proc. naszych rodaków uważa, że tzw. szybkie kredyty gotówkowe są generalnie potrzebne. Co ciekawe najwięcej zwolenników szybkich chwilówek jest wśród wyborców PiS (63 proc. z nich jest za pożyczkami pozabankowymi natomiast przeciwnego zdania jest zaledwie 24 proc.).

Ustawa antylichwiarska – jak zareagowali na nią pożyczkodawcy?

Branża pożyczkowa bardzo nerwowo zareagowała na zmiany, które zostały przedstawione w projekcie nowej ustawy antylichwiarskiej. Ponieważ firmy pożyczkowe udzielające krótkoterminowych chwilówek zarabiają przede wszystkim na kosztach ich udzielania (czyli na opłatach, ubezpieczeniach i marżach), a zarobek na odsetkach jest minimalny. Dlatego też, już ostatnia propozycja obniżenia kosztów o 10 proc. spotkała się ze sprzeciwem pożyczkodawców. Natomiast zmniejszenie limitu kosztów pozaodsetkowych do 20 proc. w skali roku, czyni udzielanie pożyczek całkowicie nieopłacalnym.

Zdaniem Agnieszki Wachnickiej “tym sposobem w ekstraordynaryjnym trybie rząd chce zlikwidować całą polską branżę pożyczkową”. Trudno jest bowiem firmom pożyczkowym konkurować z bankami czy SKOK-ami, ponieważ nie mają możliwości ściągania pieniędzy w formie depozytu. Klienci firm pożyczkowych należą także do grupy wysokiego ryzyka dlatego, że często są nimi osoby, które banki uznały za niezdolne do spłacenia kredytu. Należy tu jeszcze dodać, że koszty pozyskania kapitału i obsługi chwilówek są na tyle wysokie, że przy przyjętych zmianach niemożliwe okaże się osiągnięcie zysku z tego rodzaju działalności (obecnie na jednej pożyczce firma zarabia około 70 zł).

Zdaniem Ministra Sprawiedliwości ustawa antylichwiarska jest nie do obejścia. Jednak czy na pewno? Już zaledwie kilka dni po tych zapewnieniach, firmy pożyczkowe znalazły furtkę, która może pozwolić im ominąć nowe regulacje, poprzez szybkie przekazanie niespłaconych pożyczek do firm windykacyjnych (które z kolei podniosą stawki, a swoim zyskiem podzielą się z pożyczkodawcami). Do tego część firm pożyczkowych już zareagowała na nową ustawę zwiększeniem kosztów chwilówek. Należą do nich Profi Credit i Lendup, które zwiększyły koszty pożyczek online przez dodanie oprocentowania 9,90 proc. (do tej pory było bez), co przy pożyczce na 10 tys. i 36 miesięcy daje dodatkowy koszt 3 220 zł. Natomiast Solven i Polożyczka zmieniły kwoty darmowej pożyczki z 2 000 zł na 500 zł, przy jednoczesnym podniesieniu kwoty pierwszej pożyczki do 2 500 zł.

Co wydarzyło się na innych rynkach po wprowadzeniu podobnych regulacji?

Jak ostrzega Łukasz Piechowiak – dyrektor działu Analiz PZIP “wejście w życie nowej ustawy antylichwiarskiej oznacza rozkwit pożyczek bezumownych w szarej strefie i lombardach dla najbardziej zdesperowanych konsumentów, którzy będąc pod ścianą zgodzą się na najgorsze warunki”. Również jego zdaniem “projekt ustawy likwiduje podaż, a nie reguluje popytu, więc oznacza likwidację legalnego i nadzorowanego rynku, z którego korzysta 3 mln osób rocznie. Zostaną odcięci od takiego finansowania, a ludzie z branży, która zatrudnia 40 tys. osób stracą pracę”.

Zresztą podobne regulacje nie sprawdziły się już wcześniej w innych krajach. Za przykład może posłużyć chociażby Słowacja, gdzie wprowadzenie przesadnego limitu kosztów doprowadziło do zniknięcia aż 85 proc. podmiotów legalnie działających na rynku pożyczek pozabankowych. Jednak nie trzeba było długo czekać na rozwinięcie się w jej miejscu nowej działalności, ale już przestępczej. W tej sytuacji doskonale odnaleźli się gangsterzy, którzy wykorzystując kłopoty finansowe niektórych Słowaków zaczęli pożyczać im pieniądze na bardzo wysoki procent. Powiększyło się również grono osób wykluczonych finansowo. Dlatego też Słowacja ma zamiar jak najszybciej wycofać się z tych niedorzecznych przepisów, a Polska nie nauczona doświadczeniem sąsiadów z południa zamierza dalej brnąć w tą ślepą uliczkę…

Czy w takim razie na pewno za pożyczki zapłacimy mniej?

Naturalnie nikt z nas nie wie dokładnie jak nowa ustawa antylichwiarska wpłynie na rynek pożyczkowy. Wiele wskazuje na to, że większość firm pożyczkowych się z niego wycofa, pozostawiając “pole do popisu” szarej strefie, cóż natura nie lubi próżni… Jednak należy mieć na uwadze to, że najbardziej pokrzywdzone w tym przypadku nie zostaną wcale firmy pożyczkowe (większość z nich i tak z powodzeniem działa na rynkach zagranicznych), tylko osoby, które są wykluczone finansowo. Skoro nie spełniają one zawyżonych kryteriów banków, to gdzie w takim razie będą mogły zdobyć potrzebną gotówkę, jeśli zabraknie legalnie działających pożyczkodawców? Tutaj nie ma się co czarować, ludzie pożyczali zawsze i raczej nie ma szans żeby kiedykolwiek się to zmieniło. Jednak dlaczego skazywać dziesiątki, czy setki tysiące najbiedniejszych Polaków na lichwę?

Z jakiegoś powodu politycy nie czepiają się tego, że banki i SKOK-i zarabiają zarówno na kredytach jak i pożyczkach. Nikogo to przecież nie oburza? Dlaczego zatem fakt zarabiania na tym samym przez firmy pożyczkowe wywołuje tak wielki skandal? Również warto tu zaznaczyć, że od wielu lat oba te sektory nie wchodziły sobie w paradę tylko się wzajemnie uzupełniały. Każdy bowiem z nich skupiony był na własnej działalności, bankowy na pożyczaniu większych kwot, natomiast pożyczkowy na udzielaniu drobnych chwilówek. Dla kogo zatem stało się to niewygodne?

Polecane oferty

Z pożyczek Vivus skorzystało już kilka milionów osób w Polsce jak i za granicą. Jeśli jeszcze nie wziąłeś swojej pierwszej chwilówki – Vivus będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.

Pierwsza darmowa pożyczka do 5000 zł. Jedna z najczęściej wybieranych pożyczek przez użytkowników naszego portalu. Ceniona szczególnie za bezproblemowość i szybkość.

Na nieprzewidziane wydatki Wonga przygotowała ofertę pożyczki do 1500 zł na 30 dni za 10 zł dla nowych klientów lub pożyczkę do 15 tys. zł na 3 lata.

SolCredit jest innowacyjną firmą, która szybko pozwoli znaleźć Ci finansowanie. Dla nowych klientów pierwsza pożyczka do 5000 zł za darmo.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

Sponsorujemy

Robert Chmiel Logo Oficjalny partner Loan Magazine Awards 2016 Kongres Sektora Pożyczkowego Logo

Nasze wyróżnienia

Laur konsumenta 2016 Chwilowo.pl stosuje się do Zasad Dobrych Praktyk KPF

Nasi partnerzy

Polski Związek Instytucji Pożyczkowych logo Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce logo