Czy zadłużenie Polaków jest na pewno coraz wyższe?

Aktualizacja: 2019-09-27
Data publikacji: 2019-06-04
Autor: Katarzyna Fodrowska
Ocena: 4.88
(ilość ocen: 33)

Prawie 3 mln Polaków nie radzi sobie z terminową spłatą zobowiązań, których łączna wartość wynosi obecnie 74 mld zł. Jak wynika z najnowszego raportu “InfoDługu” jest to o 6,8 mld zł więcej niż w zeszłym roku. Jednak, czy zawsze dane przedstawione przez BIG-i oddają rzeczywisty obraz zadłużenia Polaków? Czy może wzrost liczby dłużników spowodowany jest tym, że coraz więcej firm zajmuje się ich raportowaniem?

Mimo coraz lepszych zarobków zadłużenie Polaków rośnie

Już od kilku lat nie tylko wzrasta jakość życia Polaków, ale również zmniejsza się liczba osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym (od 2008 roku zmniejszyła się ona o 4,2 mln osób). W tym czasie wzrosło także średnie miesięczne wynagrodzenie, które w kwietniu tego roku wyniosło 5 164,53 zł brutto. Dlaczego więc, mimo poprawy kondycji finansowej gospodarstw domowych, wynikającej nie tylko z dobrej sytuacji makroekonomicznej, ale również z socjalnego programu 500 plus dłużników ciągle przybywa?

Wpływ na to ma kilka czynników. Po pierwsze, część osób ma skłonność do życia ponad stan i nie myśląc o przyszłości, pożycza pieniądze na drogie ciuchy, gadżety, jedzenie, czy zagraniczne podróże, nie bardzo zastanawiając się przy tym, czy podoła spłacie swoich zobowiązań. Istotnym czynnikiem jest także to, że aż 40% Polaków ma trudności z zaoszczędzeniem nawet drobnej kwoty (badania Barometr Providenta). Przy czym, tylko połowa rodaków posiada oszczędności, dzięki czemu nie obawia się nagłych, losowych wydatków. Natomiast dla reszty osób, nie mających finansowej poduszki bezpieczeństwa, utrata pracy, czy choroba, mogą mieć katastrofalny wpływ na domowy budżet. Wtedy, to jedynym rozwiązaniem dla nich może okazać się wzięcie kredytu lub chwilówki online.

Jedną z przyczyn zadłużenia jest nieprzemyślane korzystanie z kredytów i chwilówek

Staranie się o kredyt bądź chwilówkę online nigdy nie było tak proste, jak teraz. Dlaczego? Ponieważ wszystkie formalności związane z ich przyznaniem można załatwić dosłownie w kilka minut. Wystarczy jedynie komputer lub urządzenie mobilne podłączone do Internetu. Przy czym, o ile klient ubiegający się o kredyt w banku, musi wykazać się zdolnością kredytową, wysokimi dochodami, zatrudnieniem, o tyle w przypadku chwilówek wymagania te są znacznie niższe. Zdarza się, że jedynym dokumentem, o który poprosi nas pożyczkodawca jest ważny dowód osobisty (tzw. chwilówki na dowód).

Ponadto, zarówno brak umowy o pracę, jak i niezbyt idealna historia kredytowa, w żaden sposób nie skreślają szans na ich przyznanie (czego dowodem są takie oferty, jak np. chwilówki bez zaświadczeń, chwilówki bez BIK). Jednak przez to, że pożyczki są tak łatwo dostępne, to rośnie również ryzyko tego, że skorzystają z nich osoby, które do tej pory nie radziły sobie ze spłatą wcześniejszych zobowiązań. Jak wynika z danych KRD, w ciągu czterech ostatnich lat dług Polaków wobec tylko samych instytucji pozabankowych wzrósł ponad trzykrotnie z 589 mln zł do 1,49 mld zł! Obecnie statystyczny Polak ma do oddania firmie pożyczkowej średnio 4 531 zł. Zmiany nastąpiły także w wysokości chwilówek, na które się decydujemy, otóż obecnie są to kwoty w wysokości kilkunastu tysięcy zł (wcześniej było to zaledwie kilkaset złotych).

Jednak należy tu zaznaczyć, że nie tylko nieuregulowane chwilówki są przyczyną zadłużenia Polaków. Bowiem duży wpływ na ten stan mają również niespłacone raty kredytów konsumpcyjnych, hipotecznych, rachunków za usługi telekomunikacyjne, telewizję kablową, gaz, prąd, czynsz, opłaty karne za jazdę bez biletu, alimenty, grzywny i koszty sądowe oraz długi windykowane przez firmy windykacyjne. W efekcie czego wartość zaległych zobowiązań jednej osoby wzrosła w 2018 roku do 26 632 zł (rok wcześniej było to 25 020 zł), a rekordzista ma do oddania ponad 69,3 mln zł!

BiG-i – najlepsze źródło informacji o dłużnikach

Jak wynika z raportu BIG InfoMonitor z terminową spłatą zobowiązań kredytowych i pożyczkowych nie radzi sobie 2,78 mln Polaków, co stanowi wynik większy o 6,8% niż rok wcześniej. Jednak, czy rosnąca liczba dłużników, to zawsze obiektywny wskaźnik? W Polsce działa obecnie pięć głównych baz dłużników (KRD, BIG InfoMonitor, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej, ERIF i Krajowa Informacja Dłużników Telekomunikacyjnych). Rejestry te operują na dużych zasobach danych oraz wykorzystują najnowsze technologie IT, które są istotną częścią sektora fintech (czyli firm świadczących usługi finansowe za pośrednictwem Internetu). Natomiast trafić może do nich każdy, kto nie uregulował swojego zobowiązania (wynoszącego co najmniej 200 zł), w czasie wynoszącym 60 dni od terminu płatności.

Podstawę działania BIG-ów stanowi ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Przy czym korzystać z nich mogą tacy wierzyciele jak: banki i inne instytucje finansowe (SKOK-i i firmy pożyczkowe), małe i duże firmy, jednostki samorządu terytorialnego oraz osoby prywatne. Taktykę wielu prywatnych baz dłużników przyjął sam ustawodawca, rezygnując tym samym z tworzenia jednego, państwowego rejestru. Dlaczego? Nie jest to prosty biznes i mógłby zakończyć się dość szybko, tak samo jak zresztą niektóre z wcześniejszych, państwowych przedsięwzięć.

Natomiast obecna sytuacja powoduje to, że BIG-i konkurują ze sobą zarówno ceną swoich usług, jak i wielkością zasobów. Warto tu dodać, że bazy te pokrywają się tylko częściowo, ponieważ każda z firm specjalizuje się w określonym obszarze np. dłużników firm pożyczkowych czy niesolidnych przedsiębiorcach.

Na rosnący dług Polaków mogą mieć wpływ rejestry dłużników

Naturalnie ciężko jest odmówić rzetelności raportom, czy komunikatom prasowym, które udostępniane są przez rejestry dłużników. Jednak mogą one wprowadzać wiele nieporozumień, a wszystko przez zaakcentowanie lub pominięcie niektórych informacji, czy też ich złą interpretację. Do tego, zbyt mocno doszukujemy się w zadłużeniu Polaków przyczyn koniunkturalnych, a nie zwracamy uwagi na to, że może ono wynikać po prostu z coraz większej ilości firm raportujących o swoich dłużnikach. W Polsce, jak już zresztą wspomnieliśmy wcześniej, przyjęto model oparty na konkurencji BIG-ów. Nie powinien więc dziwić fakt, że sporą część budżetu biura przeznaczają na swoją skuteczną promocję. Również to, że bazy BIG działają samoistnie, oznacza, że każda z nich może zawierać inne dane. W związku z tym, braku wpisu nie należy w żadnym wypadku traktować jako potwierdzenia, że potencjalny klient lub kontrahent ma idealną historię kredytową. Zawsze bowiem istnieje ryzyko, że informacje na temat jego niespłaconych zobowiązań, znajdują się w innej bazie.

Chociaż w materiałach reklamowych, biura starają się przedstawić swoją działalność jako niemalże misyjną, to należy pamiętać, że tak naprawdę są wyłącznie komercyjnymi i konkurującymi ze sobą firmami, które walczą o nowych klientów. A jak robić to najskuteczniej? Oczywiście dbając o regularne dostarczanie czytelnikowi ciekawego contentu. Jakże często przecież nagłówki typu “Rośnie zadłużenie Polaków!”, “Polacy zadłużają się coraz częściej!” skutecznie przyciągają naszą uwagę.

Im bardziej krzykliwy nagłówek tym lepiej

BIG-i prześcigają się w publikacji różnych raportów, a dużą popularnością cieszą się zwłaszcza te, dotyczące poszczególnych sektorów. Przykładowo BIG InfoMonitor udostępnił raport o dłużnikach alimentacyjnych i zatorach płatniczych, natomiast KRD o długach taksówkarzy oraz emerytów. Przez co, bez szczegółowej weryfikacji danych lub ich złej interpretacji, możemy otrzymać nieprawdziwą informację typu “Emeryci toną w długach”, “Taksówkarze toną w długach”, czy też “Młodzi ludzie toną w długach”. Jednak czy dotyczy to wszystkich osób, z tych poszczególnych grup?

Oczywiście, że nie! Są one przykładem typowego fake newsa, którego chwytliwy nagłówek ma dotrzeć do jak największej liczby odbiorców (przy okazji wprowadzając ich w błąd i będąc przyczyną ogólnej dezinformacji). Nie oznacza to również tego, że każdy emeryt, czy taksówkarz jest dłużnikiem (co jest krzywdzącym uogólnieniem). Bowiem procent osób mających zadłużenie może być podobny dla każdej z grup, tylko akurat w konkretnej bazie dłużników mogło być ich po prostu więcej. Jednak z pewnością bardziej spektakularnie brzmi informacja o zadłużeniu rozciągniętym na całą zbiorowość. Również co ciekawe, informacje na temat zadłużonych Polaków pojawiają się przy okazji różnych świąt, takich jak chociażby Boże Narodzenie, Wielkanoc, a nawet Walentynki!

Danych udostępnionych przez BIG-i nie można zsumować

Taka, a nie inna wysokość zadłużenia Polaków, którą znajdziemy w różnych raportach, nie jest również do końca obiektywna. Dlaczego? Ponieważ danych udostępnionych przez BIG-i nie można sumować, bo częściowo się pokrywają (wielu wierzycieli przesyła dane o dłużnikach do kilku z nich). Natomiast informacje, którymi dysponuje np. tylko jeden z rejestrów, pokazują wyłącznie wycinek zadłużenia charakterystyczny dla wybranej zbiorowości. Jednak często BIG-i przygotowując informacje dla mediów, robią to tak, aby w jak największym stopniu sprawiały wrażenie pełnego obrazu sytuacji. Mogliśmy to zauważyć chociażby na wcześniejszym przykładzie “Taksówkarzy tonących w długach”.

Wpływ na wysokość zadłużenia ma także liczba firm, które udostępniają swoje dane BIG-om. Wraz z nimi najczęściej pojawiają się również informacje, dotyczącego tego, że zadłużenie Polaków drastycznie rośnie. Jednak czy tak jest naprawdę? Oczywiście, statystycznie rzecz ujmując tak! Aczkolwiek duży wpływ na jego wysokość mogą mieć np. procesy migracyjne (coraz więcej obcokrajowców przyjeżdża do Polski w celach zarobkowych) oraz dynamika współpracy poszczególnych firm z BIG-ami. Zdarzają się bowiem okresy (np. po udanej kampanii reklamowej), że informacje na temat swoich dłużników, przekaże jednocześnie nawet kilku masowych dostawców (wystarczy, że łącznie mają oni np. kilka milionów klientów, z których 15% ma zadłużenie na przynajmniej 200 zł). Przez co skok zadłużenia, jest znacznie wyższy, niż w przypadku poprzednich miesięcy, ale wcale nie oznacza to, że nagle, w tym samym czasie, Polacy zaczęli zadłużać się na potęgę. Po prostu, do któregoś z rejestrów dłużników, mogło przyłączyć się więcej nowych dostawców danych.

Wysokość zadłużenia Polaków będzie nadal rosnąć

W ostatnich latach obserwuje się w Polsce wzrost zadłużenia społeczeństwa zarówno w bankach, jak i firmach pożyczkowych. W związku z czym, rynek wymiany informacji kredytowej i informacji gospodarczej rozwinie się jeszcze bardziej. Docierając tym samym do większej ilości firm, które dotychczas nie zdawały sobie sprawy z korzyści płynących ze współpracy z BIG-ami. A jest ich wiele, warto wspomnieć tu chociażby o dużej skuteczności w ściąganiu należności, spadku liczby dłużników, uniknięciu zatorów płatniczych, czy też ograniczeniu ryzyka znacznych strat finansowych.

Dlatego też, im lepiej będzie układała się współpraca BIG-ów z firmami, tym w przyszłości, możemy spodziewać się większej ilości raportów o rosnącym zadłużeniu Polaków. Jednak wcale nie musi oznaczać to, że coraz więcej osób będzie zadłużać się na bardzo wysokie sumy. Wręcz przeciwnie, wpływ na liczbę dłużników może mieć po prostu rosnąca liczba nowych dostawców danych.

Polecane oferty

Z pożyczek Vivus skorzystało już kilka milionów osób w Polsce jak i za granicą. Jeśli jeszcze nie wziąłeś swojej pierwszej chwilówki – Vivus będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.

Pierwsza darmowa pożyczka do 5000 zł. Jedna z najczęściej wybieranych pożyczek przez użytkowników naszego portalu. Ceniona szczególnie za bezproblemowość i szybkość.

Na nieprzewidziane wydatki Wandoo przygotowało ofertę darmowej pożyczki do 3000 zł na 30 dni. Stali klienci mogą skorzystać z rabatów w programie lojalnościowym,

SolCredit jest innowacyjną firmą, która szybko pozwoli znaleźć Ci finansowanie. Dla nowych klientów pierwsza pożyczka do 5000 zł za darmo.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

    Sponsorujemy

    Robert Chmiel Logo Oficjalny partner Loan Magazine Awards 2016 Kongres Sektora Pożyczkowego Logo

    Nasze wyróżnienia

    Laur konsumenta 2016 Chwilowo.pl stosuje się do Zasad Dobrych Praktyk KPF

    Nasi partnerzy

    Polski Związek Instytucji Pożyczkowych logo Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce logo