Czym jest misselling i jak się przed nim uchronić?
4 (80%) 1 głosów

Czym jest misselling i jak się przed nim uchronić?

Misseling to słowo obce, pochodzące z angielskiego, które niestety na stałe zagościło w naszym codziennym słowniku – jego znaczenie powinni poznać przede wszystkim konsumenci. Jako takie powstało z połączenia dwóch słów: miss oraz selling, co w polskim przekładzie oznacza po prostu „chybioną (oszukańczą) sprzedaż”. W przełożeniu na bardziej przystępny język, jest to po prostu sprzedaż produktów lub usług, które albo wprowadzają klienta w błąd, a przez to narażają go na poważne szkody finansowe, albo są niedopasowane do jego potrzeb, możliwości lub poziomu jego wiedzy.

Extra Portfel logo
ExtraPortfel
3.4 (68.51%) 463 głosów
Kwota pożyczki

100 - 3000 zł

Czas na spłatę

5 - 45 dni

Netcredit logo
NetCredit
3.6 (72.11%) 740 głosów
Kwota pożyczki

300 - 3000 zł

Czas na spłatę

14 - 30 dni

kuki.pl logo
Kuki
3.4 (67.85%) 316 głosów
Kwota pożyczki

250 - 3000 zł

Czas na spłatę

1 - 30 dni

Na czym polega misselling?

Jak już wytłumaczyliśmy, misseling polega na świadomym oferowaniu produktów niedopasowanych, nieodpowiednich, a przez to szkodliwych. Bazuje on głównie na niezrozumieniu, nieświadomości lub nieodpowiednim poziomie wiedzy klienta. Sprzedawca doskonale wie o tym, że jego klient nie potrzebuje konkretnej usługi lub produktu, ale mimo wszystko stara się ten produkt sprzedać i – co więcej – przedstawia go w samych superlatywach, byle tylko tego dokonać.

Jest to więc praktyka nieetyczna i nieuczciwa, ale też bardzo trudna do wychwycenia i udowodnienia. Poza kilkoma bardzo widocznymi i ewidentnymi sytuacjami (np. gdy proponuje się emerytowi ubezpieczenie od utraty pracy), bardzo trudno jest przedstawić dowody na to, że usługobiorca został wprowadzony w błąd. Najbardziej narażeni na misseling są ci konsumenci, którzy korzystają z usług sprzedawców, których uposażenie zależy od liczby sprzedanych produktów.

Gdzie najczęściej możemy się spotkać z missellingiem?

Ze względu na swój charakter, misselling najczęściej dotyczy produktów, na których temat wiedza nie jest jeszcze rozpowszechniona lub – krótko mówiąc – nikła. Można więc założyć, że najczęściej ma on miejsce w przypadku rynku finansowego. W tej sytuacji możliwe jest namówienie klienta, który ufa specjalistom w branży, na skorzystanie z produktu, który nie jest mu potrzebny. Klient ufa jednak, że taki produkt będzie dla niego korzystny finansowo i pozwoli mu na pasywny zarobek. Z tego względu powinniśmy więc uważać na różnego rodzaju:

  • polisolokaty;
  • inwestycyjne produkty wieloletnie;
  • ubezpieczenia;
  • produkty inwestycyjne, które związane są z wysokim ryzykiem;
  • produkty o skomplikowanym sposobie działania.

Nie zawsze narażą one nasze finanse na szwank. Jednocześnie są to jednak produkty, przy których najłatwiej jest wprowadzić klientów w błąd. W ten sposób osoby poszukujące sposobu na efektywne ulokowanie swoich oszczędności mogą zostać skuszone informacjami o ponadprzeciętnych i szybkich zyskach lub wręcz przeciwnie – nie otrzymać informacji dotyczących kosztów takiej inwestycji czy ryzyka utraty części, a nawet całości kapitału. Mogą również zostać niedostatecznie poinformowani co do realnych zapisów umowy.

Na co zwracać szczególną uwagę?

Taktyki sprzedażowe produktów finansowych są różne, ale te dotyczące missellingu mogą być jednak do siebie bardzo podobne. To, co powinno zwrócić szczególną uwagę, jest:

  • nadmierne podkreślane pozytywnych cech produktu;
  • zbyt częste używanie słów „oszczędność” oraz „zysk”;
  • zwracanie uwagi na konieczność wybrania takiego rozwiązania;
  • używanie niezbyt zrozumiałych sformułowań, często następujących krótko po sobie, tak aby klient nie zrozumiał dłuższej sekwencji wypowiedzi;
  • obietnice osiągnięcia zysku bez względu na warunki rynkowe;
  • gwarancję 100% ochrony kapitału (i nieustanne tego podkreślanie).

Jak chronić się przed missellingiem?

Sprzedawcy, którzy oferują niedostosowane do potrzeb klienta usługi, są często szkoleni z tego, jak najefektywniej ukryć wszystkie wady produkty i jak najbardziej uwypuklić rzekome zalety i korzyści z niego płynące. Opiera się to przede wszystkim, jak wskazaliśmy wcześniej, na manipulacji i umiejętnym żonglowaniu faktami. Dlatego też najczęściej ofiarą oszustwa padają osoby, które ślepo wierzą wszystkim sprzedawcom, konsultantom czy przedstawicielom handlowym oraz bezgranicznie ufają ich rzetelności i uczciwości.

Podstawową zasadą uchronienia się przed missellingiem jest przede wszystkim dokładne czytanie umów. Nieważne jest to, co powie nam konsultant – wiążące są zapisy umowy. W razie jakichkolwiek wątpliwości lub niezrozumienia umowy warto skonsultować ją z kimś innym, kto wyjaśni ją punkt po punkcie. Dobrą tarczą ochronną jest również znajomość własnych praw wynikających z umowy – również tego, że mamy prawo odstąpić od umowy lub reklamować nabyty produkt. Przede wszystkim jednak pamiętajmy o tym, że pośpiech nie jest najlepszym doradcą, a jeśli mamy do czynienia z pieniędzmi – warto wszystko dokładnie przemyśleć, zamiast z grzeczności (lub często nieumiejętności odmowy) godzić się na to, co proponuje nam sprzedawca.

Co zrobić, gdy zostaliśmy oszukani?

Polskie prawodawstwo, a w szczególności ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów mówi, że proponowanie produktów niezgodnych z potrzebami i możliwościami klientów jest czynnością naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Rzecznik UOKiK może w związku z tym:

  • zmusić instytucje finansowe do usunięcia z umów klauzul niedozwolonych;
  • zażądać od usługodawców wstrzymania się ze świadczeniem usługi nawet w trakcie jej trwania i unieważnienia jej skutków prawnych.

Rzecznik UOKiK monitoruje sytuację na rynku finansowym, nie ma jednak możliwości, by sam wychwycił wszystkie budzące wątpliwości epizody. Dlatego inicjatywa wszczęcia postępowania administracyjnego w tej sprawie leży również po stronie konsumentów. Jeżeli jesteśmy jednym z konsumentów wprowadzonych w błąd, możemy zgłosić się bezpośrednio do Rzecznika UOKiK, do Rzecznika Finansowego, a także do organizacji konsumenckich, które mogą mieć większą siłę przebicia i oprócz zgłoszenia sprawy, także ją nagłośnią. W przypadku decyzji uchylającej działanie niekorzystnych dla klienta produktów obowiązuje ona także wówczas, jeśli sprzedawca się od niej odwoła, a każde niezastosowanie się do postanowień decyzji może zostać obłożone karą wynoszącą nawet 10% obrotów firmy oraz upublicznieniem danych nieuczciwego sprzedawcy.

Komentarze:

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

facebook