Długi pożyczkowe: czy mogą mnie eksmitować z mieszkania?
4.5 (90%) 2 głosów

Długi pożyczkowe: czy mogą mnie eksmitować z mieszkania?

Instytucje pozabankowe propagujące rozsądne pożyczanie, otwarcie mówią o tym, jakie konsekwencje prawne i finansowe mogą spotkać tych, którzy nieterminowo spłacą pożyczkę lub nie spłacą jej wcale. Mimo wszystko nie każdy pożyczkobiorca weźmie sobie te ostrzeżenia do serca i nie każdy jest w stanie przewidzieć, jak będą kształtować się jego możliwości finansowe. W kilku słowach – czasami długi są nie do opanowania. Największą obawą dłużnika jest możliwość utraty tego, co dla niego najcenniejsze – mieszkania. Komornik ma oczywiście prawo je zająć, ale jak w takim wypadku wygląda usunięcie dłużnika z lokalu?

Czy można stracić mieszkanie za długi?

Najważniejszą rzeczą, o której powinien pamiętać pożyczkobiorca, jest to, że nie może zostać ukarany za sam fakt posiadania długów, więc eksmisja nie wynika z samego faktu istnienia długów, a z bezpośrednich działań komornika. Zajęcie mieszkania nie jest więc nieuniknione, a wręcz przeciwnie –  dochodzi do niego bardzo rzadko, jeśli w grę wchodzą pożyczki online. Kwota pożyczki musiałaby być bardzo duża, by konieczne było zaspokojenie powstałej w związku z nią należności mieszkaniem, nawet sprzedanym dużo poniżej średniej ceny rynkowej. Komornik zobowiązany jest przez prawo do takiej egzekucji, która byłaby współmierna do wysokości długów. Egzekucja z mieszkania, podczas gdy wysokości długu to kilka, kilkanaście,  nawet kilkadziesiąt złotych długu mijałaby się z celem.

Najprawdopodobniej komornik prędzej zdecyduje się zająć wynagrodzenie dłużnika, środki zgromadzone na jego koncie, czy ruchomości – sprzęt elektroniczny lub samochód. Niemniej, jeśli dłużnik nie pracuje i nie ma żadnego majątku oprócz mieszkania, zajęcie nieruchomości może wydawać się nieuniknione, zwłaszcza jeśli dłużnik jest ofiarą spirali zadłużenia, a jego długi wynikają ze zwielokrotnionych pożyczek.

Zajęte przez komornika mieszkanie a eksmisja

Samo zajęcie mieszkania nie prowadzi bezpośrednio do eksmisji. Po pierwsze, nie ma pewności, że na licytacjach komorniczych dojdzie do jego sprzedaży. Po drugie, w międzyczasie może zdarzyć się coś, co spowoduje, że lokal zostanie zwolniony spod zajęcia – dłużnik spłaci dług lub wierzyciel odstąpi od tego typu egzekucji (co jest raczej mało prawdopodobne).

Co jednak, jeśli ktoś nabył zajęte mieszkanie na licytacji i chciałby się wprowadzić? Cóż, jest to sprawa skomplikowana, bo eksmisja nie jest wcale tak łatwą czynnością, jak mogłoby się wydawać. Procedura eksmisyjna jest kilkuetapowa i nie może się obyć bez:

  • złożenia przez komornika wniosku o zwolnienie lokalu;
  • postępowanie sądowe, które ostatecznie może doprowadzić do nakazu eksmisji;
  • poinformowanie dłużnika o tym stanie rzeczy;
  • ewentualnie postępowanie przeciweksmisyjne ze strony dłużnika, na którego rozpoczęcie ma 14 dni od daty dowiedzenia się o nakazie eksmisji;
  • ostateczny nakaz eksmisji.

Taka procedura może zająć nawet kilka miesięcy, a i tak nie ma pewności, czy zakończy się sukcesem. Dłużnikowi przysługuje bowiem szereg praw, które muszą być poszanowane w trakcie eksmisji i które mogą nawet tę eksmisję uniemożliwić.

Kiedy można przeprowadzić eksmisję?

Podstawową zasadą eksmisyjną jest to, że dłużnik nie może zostać pozbawiony dachu nad głową. Aby skutecznie przeprowadzić eksmisję, dłużnikowi musi zostać zapewnione miejsce, w którym mógłby się zatrzymać. W zależności od sytuacji dłużnika może to być:

  • mieszkanie socjalne należące do gminy;
  • lokal tymczasowy wskazany przez gminę;
  • bliższe miejscu zamieszkania schronisko lub noclegownia, jeśli lokal tymczasowy nie zostanie przyznany w ciągu 6 miesięcy.

Jeśli nie ma możliwości wskazania takiego miejsca, eksmisja musi zostać wstrzymana do czasu, kiedy będzie ona możliwa. Jeśli dłużnikowi należy się lokal socjalny, powinien on spełniać standardy zamieszkania, w szczególności sanitarne. Musi:

  • być zaopatrzony w dostęp do bieżącej wody;
  • mieć wymagane sanitariaty (toaleta, elementy wyposażenia łazienki);
  • zapewniać przynajmniej 5 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej na jedną osobę;
  • być niezawilgocony i niezagrzybiony;
  • zapewniać stały dostęp do światła słonecznego;
  • mieć wszystkie instalacje: elektryczną, grzewczą oraz wodno-kanalizacyjną.

Ponadto, eksmisji nie można przeprowadzić w okresie ochronnym, który z założenia mógłby narazić dłużnika na utratę zdrowia lub życia. Za okres ochronny uznaje się przedział czasowy od 1 listopada do 31 marca.

Jakie osoby nie podlegają eksmisji?

Osoby, które nie podlegają eksmisji, lub podlegają ją w znacznie ograniczonym stopniu, to:

  • nieletni;
  • kobiety w ciąży;
  • niepełnosprawni;
  • ciężko chorzy;
  • bezrobotni;
  • emeryci;
  • renciści.

Wymienione osoby są tymi, którym bezwzględnie przysługuje prawo do mieszkania socjalnego. Jeżeli gmina nie jest w stanie im go zapewnić, eksmisja nie będzie możliwa ani do lokalu tymczasowego, ani tym bardziej do noclegowni. Nie ma także możliwości eksmitować takich osób poza okresem ochronnym – prawo chroni je przez cały czas.

Jakie jest prawdopodobieństwo eksmisji za długi?

Trzeba przyznać, że sytuacja na rynku mieszkań socjalnych i lokali zastępczych jest tak zła, że dłużnik może mieszkać nawet kilka lat w zajętym lub kupionym przez kogoś mieszkaniu, zanim eksmisja dojdzie do skutku. Podstawowym problemem jest przede wszystkim brak takich mieszkań posiadanych przez gminy lub posiadanie lokali, które nie nadają się do zamieszkania, a gmina nie ma odpowiednich środków, by je wyremontować.

Podobny problem dotyka zresztą noclegowni, które występują praktycznie tylko w większych miastach, a i tak są przepełnione. Nie można jednak wskazać jednolitego trendu – wszystko zależy od warunków lokalnych. Może się zdarzyć tak, jeśli zaistnieją ku temu odpowiednie okoliczności, że eksmisja przebiegnie błyskawicznie. Może też nastąpić dopiero po kilku latach – i jest to ostrzeżenie dla tych, których kuszą tanie mieszkania wystawione na licytacje komornicze.

Komentarze:

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

facebook