Kredyty-Chwilówki zamyka biura w Polsce. Co z pożyczonymi pieniędzmi?

Jeden z liderów rynku pośrednictwa finansowego, spółka Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Pożyczki nie będzie już prowadzić biur obsługi klienta. W efekcie decyzji zarządu, 263 stacjonarne oddziały spółki zostaną zamknięte, a pracę straci ponad 1000 osób.

Założona przez czterech wspólników spółka Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki z Tych funkcjonuje na polskim rynku od 2007 roku. Jej znakiem rozpoznawczym są charakterystyczne czerwono-żółte logotypy, zdobiące ulice polskich miast i miasteczek. Odpowiadając na potrzeby osób, które nie chcą lub nie potrafią korzystać z internetu spółka wyspecjalizowała się w udzielaniu pożyczek w stacjonarnych oddziałach. Dzięki zaufaniu, jakim obdarzyli firmę pożyczkobiorcy, w ciągu 10 lat stała się ona jednym z liderów swojej branży.

Oddziały tylko do końca stycznia

22 grudnia na stronie internetowej pośrednika pojawił się oficjalny komunikat:

Wraz ze zbliżającym się końcem roku 2017 pragniemy podziękować wszystkim naszym partnerom i pracownikom za pracę i zaangażowanie. Mijający rok był dla nas rokiem dużych inwestycji i ważnych decyzji. Nowy z kolei przynosi nowe otwarcie i kolejne sukcesy. Dziękujemy wszystkim za wkład i zaangażowanie. Do podziękowań dołączamy życzenia spokojnych świąt.
Zarząd spółki

Co ciekawe, jeszcze 2 dni wcześniej (20 grudnia) spółka zachęcała klientów do zaciągania tanich pożyczek na święta.

W kolejnym komunikacie, wystosowanym 19 stycznia, prezes spółki – Robert Czebotar oficjalnie poinformował o zmianach:

Spółka Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki Sp. z o.o. zamyka biura w całej Polsce.

Zarząd spółki poinformował dzisiaj pracowników oraz partnerów biznesowych o tym, że nie będzie prowadził biur obsługi klienta. – Spółka pośredniczyła w udzielaniu pożyczek w 263 biurach w całej Polsce. Wszystkie placówki już od 1 lutego będą zamknięte, a Klienci poinformowani o spłatach poprzez indywidualne konta bankowe. Spółka nadal będzie zajmowała się windykacją należności, pozostawiając w strukturach tylko wybrane działy – informuje Grzegorz Czebotar, prezes spółki.

Jak zadeklarował, wszyscy zwalniani pracownicy zostaną objęci programem outplacementowym, realizowanym przez wewnętrzny HR.

Taki obrót spraw dla wielu osób był ogromnym zaskoczeniem. Zdziwienia nie kryli zwłaszcza klienci, posiadający aktywne pożyczki.

Co z nimi?

Jak nietrudno zgadnąć, zaciągnięte pożyczki trzeba będzie zwrócić. W związku z zamknięciem oddziałów, które będą funkcjonowały jedynie do końca stycznia, niemożliwe będzie spłacenie chwilówek gotówką. Każdy klient spółki Kredyty-Chwilówki otrzyma informację o numerze konta, na który powinien wpłacić pozostałą do spłaty kwotę. Dystrybucją takich informacji zajmie się zewnętrzna firma, wynajęta przez spółkę Kredyty-Chwilówki. W ciągu trzech dni pracownicy call-center zadzwonią do około 100 tys. osób.

Co dalej ze spółką Kredyty-Chwilówki?

Firma nie zniknie jednak z rynku, a zmieni jedynie profil działalności. Jej głównym filarem stanie się działalność windykacyjna, a w strukturach pozostaną wyłącznie wybrane działy.

Z wypowiedzi prezesa można wywnioskować, że bezpośrednim powodem obecnej sytuacji stała się konieczność wprowadzenia istotnych zmian w strukturach oraz kondycja finansowa firmy. Niestety, właściciele spółki – z uwagi na brak czasu i środków finansowych – nie byli w stanie ich wdrożyć.

W wypowiedzi, udzielonej stacji radiowej RMF FM Czebotar tłumaczył powody zaskakującej decyzji: Model finansowy, który prowadzimy od 10 lat, przestał być efektywny. Zbyt wysokie koszty działalności, zbyt niskie marże, niskie przychody spowodowały, że podjęliśmy decyzję o likwidacji działalności.

Początek końca

Warto dodać, że kłopoty finansowe spółki Kredyty-Chwilówki rozpoczęły się już kilka lat temu. W 2016 roku UOKiK nałożył na pośrednika karę finansową w wysokości 500 000 zł. Powodem takiej decyzji było wprowadzające w błąd hasło reklamowe. Wiele wskazuje więc na to, że Kredyty-Chwilówki, w przeciwieństwie do mistycznego Feniksa, nie zdołały podnieść się z popiołów a finansowe konsekwencje nieprzemyślanej kampanii reklamowej stały się początkiem końca.

Prowadzone w ubiegłym roku rozmowy z inwestorami zakończyły się brakiem porozumienia. Jedynym racjonalnym wyjściem stało się więc zminimalizowanie kosztów. W październiku zlikwidowane zostały wszystkie nieefektywne narzędzia reklamy, w grudniu znacznie ograniczono koszty, redukując cały dział windykacji terenowej. Początek nowego roku definitywnie zakończył żywot jednego z największych na rynku pośredników.

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.