Kto zarabia najwięcej na zakazie handlu w niedzielę?
5 (100%) 1 głosów

Kto zarabia najwięcej na zakazie handlu w niedzielę?

Już od kilku miesięcy Polacy „na własnej skórze” odczuwają skutki zakazu handlu w niedziele. Choć kontrowersyjne prawo nie ucieszyło właścicieli butików w galeriach handlowych, przełożyło się na znaczący wzrost sprzedaży w internecie. Kto zarabia najwięcej na zakazie handlu w niedzielę? Sprawdźmy.

Zakaz handlu w niedzielę to kolejny element prorodzinnej polityki aktualnego rządu. Głównym celem jego wprowadzenia było zapewnienie Polakom wolnych od pracy niedziel i umożliwienie im spędzenia tego czasu z rodziną. Zgodnie z zapisami ustawy, do końca tego roku sklepy będą otwarte jedynie przez dwie niedziele w miesiącu — pierwszą i ostatnią. Zakupy zrobimy także w dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem (16 grudnia i 23 grudnia) oraz jedną niedzielę przed Wielkanocą (25 marca). Począwszy od stycznia 2019 roku, jedynymi handlowymi niedzielami będą ostatnie niedziele miesiąca. Rok później sklepy będą zamknięte we wszystkie niedziele poza dwiema przed Bożym Narodzeniem, jedną przed Wielkanocą, ostatnią niedzielą stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia.

Zamknięte centra handlowe i dyskonty

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami ekspertów, podczas niedzieli bez handlu największe polskie centra handlowe świecą pustkami. Choć kina, restauracje oraz ich części rozrywkowe są otwarte, niewielu klientów decyduje się spędzić dzień wolny od pracy właśnie w taki sposób. Świadczą o tym choćby puste parkingi, które w niczym nie przypominają zatłoczonych na co dzień przestrzeni. Także dyskonty i sieci handlowe dostosowały godziny otwarcia do nowego prawa. Brak możliwości prowadzenia handlu w niedziele rekompensują klientom (i sobie) wydłużonymi godzinami pracy w piątki i soboty. Niektóre sklepy sieci Lidl i Biedronka wydłużyły je do 22:00, a w niektórych lokalizacjach, nawet do 23:00. Właściciele zadbali również o to, aby klientów obsługiwała jak największa liczba pracowników.

Małe sklepiki kwitną

Dla części przedsiębiorców zakaz handlu w niedziele zamiast utrudnieniem stał się wspaniałą okazją do zwiększenia obrotów. Odczuwalnymi korzyściami, wynikającymi z zakazu handlu w niedzielę mogą pochwalić się na przykład właściciele niewielkich osiedlowych sklepików. Zgodnie z prawem, jeśli sami staną „za ladą”, mogą obsługiwać klientów także w niedziele bez handlu. „Ludzie zaglądają do mnie przy okazji niedzielnych przechadzek czy spacerów z psem” — zdradził pan Andrzej, właściciel małego sklepu spożywczo-przemysłowego na warszawskim Ursynowie. „Najczęściej kupują lody, napoje lub przekąski dla dzieci. Nie brakuje również klientów, którym w niedziele zabrakło soli, proszku do prania czy… karmy dla kota” — dodaje mężczyzna. Rzeczywiście, zakaz handlu w niedziele pozwala najmniejszym przedsiębiorcom wygrać nierówną walkę z dyskontami. „Jeśli komuś zabraknie produktów do przygotowania niedzielnego obiadu, zamiast dyskontu odwiedzi właśnie mój sklep. I nie dlatego, że tak woli, ale dlatego, że zwyczajnie nie będzie miał innego wyjścia. Niewykluczone jednak, że zadowolony z obsługi, jakości produktu i korzystnych cen następnym razem do mnie wróci” — podsumowuje właściciel sklepu.

Rozkwit handlu online

W 2017 r. powstały w Polsce 8333 sklepy internetowe – to o 101 więcej niż w 2016 r. Zdaniem ekspertów przyczyną takiego stanu rzeczy stały się właśnie plany wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Czy oczekiwania przedsiębiorców, prowadzących e-sklepy pokryły się z rzeczywistością? Czy zakaz handlu w niedzielę spowodował ożywienie rynku sprzedaży przez internet? Zdecydowanie tak. Nowa ustawa otworzyła bowiem zupełnie nowe możliwości rozwoju dla branży e-commerce. Przy odrobinie wysiłku to właśnie e-sklepy mają szansę przyciągnąć klientów, którzy dotychczas robili niedzielne zakupy w galeriach handlowych. Zdaniem znawców tematy zakaz handlu w niedziele może trwale zmienić tendencje zakupowe Polaków.

Właściciele e-sklepów już korzystają

Choć od wprowadzenia w życie nowego prawa minęło zaledwie nieco ponad 2 miesiące, właściciele sklepów online już czerpią korzyści ze zmian. Potwierdzają to wyniki ankiety, którą wśród przedsiębiorców działających w branży kosmetycznej, spożywczej, odzieżowej, a także dystrybutorów urządzeń elektrycznych i sprzętów gospodarstwa domowego przeprowadziła firma Comarch. Zgodnie z jej wynikami, aż 44 proc. badanych przedsiębiorców odczuło wzrost obrotów w kanale e-commerce, a dla 28 proc. właścicieli firm wprowadzenie zakazu handlu w niedziele nie miało wpływu na wyniki sprzedaży. Pozostała grupa (28 proc.) nie prowadzi sprzedaży w internecie. Ciekawe dane udostępnił także portal internetowy Traffictrends.pl. Zgodnie z zamieszczonymi w serwisie informacjami, podczas dwóch niedziel bez handlu (11.03 i 18.03) biorące udział w badaniu sklepy internetowe wygenerowały ruch wyższy o 11,36 proc. Podczas dwóch ostatnich niedziel przebadane sklepy wygenerowały sprzedaż internetową wyższą o 25,98 proc., a konwersja była wyższa o 5,4 proc. Choć na zmiany tych danych wpływa wiele czynników, z powodzeniem można uznać, że nowe prawo jest jednym z tych, które w największym stopniu wpłynęły na wzrost wskazanych parametrów.

Większa konkurencja, większe oczekiwania klientów

Nie ulega wątpliwości, że zakaz handlu w niedziele przełożył się na zwiększenie sprzedaży w kanale online. A to przyniosła za sobą zwiększoną konkurencję i rosnące oczekiwania klientów. Niestety, korzystna cena oraz doskonała jakość produktów to obecnie zbyt mało, aby „zabłysnąć”. Chcąc wygrać tę rywalizację, wielu przedsiębiorców decyduje się zaoferować swoim klientom dodatkowe udogodnienia oraz innowacyjne rozwiązania, które poprawią komfort zakupów. 59 proc.badanych przez Comarch przedsiębiorców zamierza otworzyć się na nowe narzędzia do e-commerce. Tylko 26 proc. uważa, że wprowadzenie takich zmian nie jest potrzebne. Aby zachęcić klientów do niedzielnych zakupów online, 29 proc. właścicieli sklepów wprowadza promocje, 22 proc. darmową przesyłkę oraz możliwość darmowych zwrotów, a 18 proc. rozszerza asortyment produktów.

Nowe prawo jako impuls do zmian

Dla wielu sklepów, które sprzedają towary jedynie stacjonarnie, nowe prawo może stać się impulsem i zarazem motywacją do uruchomienia sprzedaży w trybie online. Brak takiego ruchu może skutkować nie tylko zmniejszeniem obrotów, ale również utratą przewagi konkurencyjnej względem podobnych podmiotów.

Komentarze:

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

facebook