Reklamy pożyczek – na co powinniśmy zwracać uwagę?
4 (80%) 1 głosów

Reklamy pożyczek – na co powinniśmy zwracać uwagę?

Reklamy kłamią? Na takim stanowisku stoi większość społeczeństwa, która z przymrużeniem oka traktuje ten sposób promocji towarów i usług. Okazuje się jednak, że ponad co trzeci Polak jest na reklamę podatny i chętniej korzysta z towaru, który wcześniej zobaczył w telewizji. Co jednak dzieje się z reklamami tak specyficznego produktu, jakim są pożyczki internetowe? Czy powinniśmy ufać pożyczkodawcom korzystającym z tej formy marketingu? Czy może okazać się, że reklamy pożyczek są bardziej wiarygodne od reklam innych produktów?

Reklamy pożyczek internetowych ewoluują

Obecność w największych i ogólnodostępnych polskich mediach jest bardzo ważna dla każdej marki. Spoty reklamowe dotyczące szybkich pożyczek są więc coraz częstsze. Najbardziej zauważalny jest jednak ich specyficzny charakter. Kampaniom medialnym towarzyszą już bardzo duże (żeby nie powiedzieć ogromne!) nakłady pieniężne i wysoki profesjonalizm. Najczęściej też towarzyszy temu kreacja znaku rozpoznawczego marki (np. Mr Hi’s w reklamach Vivusa), storytelling lub chwytliwe hasła, które z czasem zaczną być nierozłącznie związane z daną firmą pożyczkową.

Wynika z tego, że działania firm pożyczkowych ukierunkowane są nie, jak zwykło się sądzić, na grupy społeczne znajdujące się w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej i desperacko potrzebujące zastrzyku gotówki. To krzywdzące spojrzenie na pożyczki pozabankowe zmieniło się w ostatnich latach. I bardzo dobrze – dziś odpowiedzialni pożyczkodawcy popierają odpowiedzialne wydatki. Pożyczki dla zdesperowanych czy zadłużonych po uszy schodzą zaś do podziemia i często bywają uważane za niegodne zaufania. Ich reklama ogranicza się też wyłącznie do krótkich ogłoszeń internetowych – nigdy zaś nie przenoszą się do telewizji.

Duże pieniądze to duża odpowiedzialność

Wysokie, wielomilionowe nakłady finansowe, które ponoszą najwięksi pożyczkodawcy, są pewnego rodzaju zobowiązaniem wobec pożyczkobiorców. Regularnie wyświetlające swoje reklamy firmy (ostatnio najczęściej możemy oglądać firmy Vivus, Wonga i Filarum), ponosząc tak duże koszty, nie mogą ryzykować działań sprzecznych z prawem i niekorzystnych dla pożyczkobiorców. Wręcz przeciwnie – najczęściej są to również najbardziej poważane, najtańsze i rozpoznawalne również z innych źródeł marki. Bez problemu znajdziemy je w rankingach pożyczkowych, bez względu na to, czy są to pożyczki krótkoterminowe, czy pożyczki na raty.

Wysokie pieniądze wydane na reklamy to również ryzyko bardzo wysokich strat, gdyby w międzyczasie wyszły na jaw oszustwa lub nieetyczne zachowania. Straty rzędu 20 milionów złotych (a tyle Vivus wydał w ostatnim kwartale 2017 roku) to niechybny początek końca. Reklamy mają bowiem na celu przyciągnięcie nowych klientów – gdyby ci byli niezadowoleni lub oszukani, mało osób ponownie skorzystałoby z usług danej firmy. Wysokie wydatki na reklamy i nieuczciwa działalność wzajemnie się więc wykluczają.

Działalność edukacyjna reklam

Celem nadrzędnym reklam – jak to zostało wspomniane we wcześniejszym paragrafie – jest zdobycie jak największej liczby nowych pożyczkobiorców. Prawdziwa jest jednak zasada, że klientem najcenniejszym jest klient świadomy tego, co pożycza, w jaki sposób pożycza i jakie obowiązki wynikają z tego faktu. Dlatego, oprócz przedstawienia swojej oferty w jak najlepszym świetle, firmy pożyczkowe prowadzą również działalność edukacyjną, mającą na celu zaznajomienie społeczeństwa z mechanizmami rządzącymi pożyczkami pozabankowymi: możliwością uzyskania pierwszej, darmowej pożyczki, poziomem RRSO czy kosztami, które wynikają z zobowiązania.

Potencjalny pożyczkobiorca, który zwróci uwagę na możliwość skorzystania z pożyczki za 0 złotych, z dużym prawdopodobieństwem zainteresuje się również pozostałą częścią oferty lub sięgnie do szerszego zasobu wiedzy: serwisu tematycznego, porównywarki pożyczkowej, rankingu lub artykułów eksperckich. Nie tylko więc skorzysta z pożyczki po obejrzeniu reklamy, ale uzbrojony w odpowiednią wiedzę, stanie się bardziej odpowiedzialny i z pewnością odda pożyczkę w terminie (czyli nie wygeneruje strat kapitału). W związku z tym korzyść płynąca z reklam będzie obustronna.

Reklamy pożyczek pod czujnym okiem prawa

Wbrew pozorom, emisja reklamy każdego produktu jest regulowana prawnie. Produkty finansowe, związane z wyższym ryzykiem, podlegają tej regulacji w jeszcze bardziej restrykcyjny sposób. Zgodnie z obowiązującym od końca 2017 roku prawem, wszystkie najważniejsze dla pożyczkobiorcy informacje muszą zostać w przedstawione w odpowiedni i wystarczająco klarowny sposób. Dotyczy to przede wszystkim:

  • Wysokości RRSO. Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania powinna zostać zaprezentowana w reklamie w sposób równie widoczny, co inne, przyciągające wzrok informacje, np. kwota pożyczki. Karane jest przedstawienie RRSO w formie małego druku lub mało widocznej kolorystycznie czcionce.
  • Warunków udzielenia darmowej pożyczki. Pożyczkodawca musi zapewnić pożyczkobiorcę o tym, iż darmowa pożyczka pozostaje bez kosztów tylko wtedy, jeśli zostanie spłacona w terminie.
  • Czytelności kosztów. Klient oglądający reklamę musi mieć świadomość tego, że pożyczka pozabankowa jest związana z kosztami, a co więcej – musi mieć przynajmniej pogląd na to, w jakiej wysokości one występują, np. na podstawie przykładu reprezentatywnego pożyczki.

Czy warto wierzyć reklamom pożyczek?

Z pewnością nie należy traktować reklam pożyczkowych jako z gruntu rzeczy nieprawdziwych. Są one z jednej strony ściśle regulowane, a z drugiej – pożyczkodawcy naprawdę nie opłaca się wprowadzać w błąd. Taka postawa nie oznacza jednak bezkrytycznego podejścia do tego typu zobowiązań. Każda pożyczka musi być dobrze przemyślana przed zaciągnięciem, z uwzględnieniem analizy porównawczej jej opłacalności oraz swojej wydolności finansowej. Reklama może być jednak dobrym bodźcem do tego, by jak najrzetelniej te cechy ocenić i zapoznać się z tym łatwym i szybkim sposobem finansowania.

Komentarze:

Dodaj opinię

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.

facebook