Wcześniejsze spłaty kredytów zmienią podejście banków?

Aktualizacja: 2019-10-03
Data publikacji: 2019-10-03
Autor: Marta Kazimierska
Ocena: 4.6
(ilość ocen: 10)

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 września b.r. o konieczności zwrotu prowizji przez banki w przypadku przedterminowej spłaty kredytu, musi generować w niedalekiej przyszłości konsekwencje nie tylko dla samych instytucji bankowych, ale także dla ich klientów. Wziąwszy pod uwagę wciąż wzrastającą liczbę kredytów spłacanych przed datą zapadalności, powstaje pytanie o postawę, jaką banki przyjmą wobec powyższych zmian? Zapraszamy do artykułu.

Kredyty coraz częściej spłacane przed terminem

Orzeczenie TSUE dotyczące proporcjonalnego zwrotu wszystkich kosztów okołokredytowych w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania, zbiegło się w czasie z najwyższym od kilku lat odsetkiem kredytów zwracanych przed upływem terminu określonego w umowie. Tylko w ostatnich 12 miesiącach ⅕ wszystkich zaciągniętych kredytów została spłacona przedterminowo. Zobowiązania te stanowiły aż 30% wartości środków finansowych pożyczonych za pośrednictwem banków.

Z danych przygotowanych przez Biuro Informacji Kredytowej dla Pulsu Biznesu, możemy dowiedzieć się także, że przed terminem najczęściej regulowane są kredyty, których spłatę rozłożono na kilka, a nawet kilkanaście lat. Dość wspomnieć, że tylko 9,1% zobowiązań zaciągniętych na okres 12 miesięcy zostało spłaconych wcześniej niż wskazano w umowie, natomiast w przypadku kredytów z okresem kredytowania wynoszącym ponad 7 lat, ten odsetek wyniósł już 70%. W ujęciu wartościowym natomiast, aż 82% środków pożyczonych w ramach wszystkich zobowiązań zawartych na czas powyżej 10 lat, kredytobiorcy spłacili przedterminowo.

Na rynku kredytów konsumenckich zaszły w ostatnich latach spore zmiany. Dotyczą one szczególnie kwestii okresów kredytowania, które znacząco się wydłużyły. Jeszcze w 2012 roku średni czas, na który zawierano umowę na wspomniane produkty bankowe wynosił 24 miesiące, a  faktyczny okres spłaty 17,5 miesiąca. Obecnie, średni nominalny okres kredytowania to aż 47 miesięcy, przy czym zobowiązania spłacane są już po 23 miesiącach. Jak widać, tendencje do wydłużania czasu, na jaki zaciągamy kredyty sukcesywnie wzrastają. Z czego jednak wynikają te zmiany?

Dlaczego okresy kredytowania ulegają wydłużeniu?

Jak podają analitycy, kredyty konsumenckie z możliwością rozłożenia ich spłaty nawet na 10 i więcej lat, cieszą się wzrastającą sukcesywnie popularnością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można upatrywać w kilku aspektach. Przede wszystkim, polskim kredytobiorcom zależy na maksymalnym obniżeniu wartości miesięcznej raty. Chcą oni w ten sposób zapobiec nadmiernemu obciążeniu budżetu domowego. Kredyt rozłożony w spłacie na kilka lub kilkanaście lat, pozwala często na otrzymanie raty w atrakcyjnej wysokości dla przeciętnie zarabiającego Polaka.

Kolejną przyczyną, dla której okresy spłaty zobowiązań wobec banków ulegają sukcesywnemu wydłużeniu, jest chęć otrzymania kredytu w kwocie wyższej niż byłoby to możliwe w przypadku mniejszej ilości rat o większej wartości. Jeżeli kredytobiorca chciałaby też w przyszłości wnioskować o chwilówki czy pożyczki ratalne, niższe miesięczne zobowiązania będa niezwykle istotnie w procesie decyzyjnym firmy pożyczkowej.

Wzrastająca tendencja do zaciągania kredytów długoterminowych utrzymuje się już od kilku lat. Świetnie obrazuje to poniższy wykres, na którym widać, że jeszcze w 2015 roku kredyty z okresem spłaty 5 lat i więcej, stanowiły nieco ponad 35% wartości wszystkich zobowiązań. Obecnie jest to ponad 56%.

Udział kredytów z okresem spłaty 5 lat i więcej, w ogólnej wartości zaciągniętych zobowiązań.

Opracowanie: Chwilowo.pl

Konsekwencje wcześniejszej spłaty kredytu przed i po wyroku TSUE

Udzielanie kredytów z dłuższym okresem spłaty leżało do tej pory również w dobrym interesie banków, które promowały w ten sposób model rozsądnego i ostrożnego podejścia do pożyczania pieniędzy przez konsumentów. Niższe raty dawały kredytobiorcom komfort spłacania przy jednoczesnej możliwości wcześniejszego uregulowania zobowiązania w momencie uzyskania dodatkowego przypływu gotówki lub w przypadku poprawy sytuacji finansowej.

Dotychczas, takie działania były korzystne dla instytucji bankowych, które w sytuacji wcześniejszej spłaty kredytu, standardowo nie zwracały proporcjonalnie obliczonej części opłat przygotowawczych czy prowizji. Jedyną zaletą przedterminowej spłaty kredytu dla konsumenta było po prostu zaprzestanie naliczania odsetek od zobowiązania. Taki standard postępowania spotykał się często z protestem ze strony kredytobiorców, którzy przy wsparciu pełnomocników starali się odzyskać również część proporcjonalnie obliczonych kosztów okołokredytowych. Trzeba tu wspomnieć o tym, że w wyniku rynkowej walki o klienta, banki często obniżały oprocentowanie kredytów przy jednoczesnym podnoszeniu wartości opłat prowizyjnych i przygotowawczych.

W wyniku złożenia zapytania o zasadność powyższego postępowania instytucji bankowych, 11 września tego roku TSUE wydał orzeczenie, w którym wskazał, że konsumentowi, który spłaci zobowiązanie kredytowe przed terminem wskazanym w umowie, należy obniżyć wszystkie koszty kredytu, proporcjonalnie do skracanego okresu. Zważywszy na wspomniane wcześniej zawyżanie wartości opłat prowizyjnych na rzecz obniżenia oprocentowania, banki zostały postawione w bardzo trudnej sytuacji wymuszającej zwrot – jak szacują analitycy – nawet kilkunastu miliardów złotych swoim dotychczasowym klientom.

Czy kredyty będą droższe?

W związku z opisaną wyżej sytuacją, naturalnym wydaje się postawienie pytania o konsekwencje rosnącej liczby przedterminowo spłacanych kredytów w obliczu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czy wzięcie zobowiązania w banku będzie trudniejsze i droższe niż do tej pory?

Instytucje bankowe wstrzymują się obecnie od stanowczych reakcji w tym zakresie. Starają się one bowiem dokładnie przeanalizować możliwy wpływ wyroku TSUE na branżę kredytów konsumenckich. Niewielką nadzieją dla banków może być fakt ostatniej decyzji UOKiK, który nakazał firmie Aasa rozliczenie się z klientami, począwszy jedynie od 2016 roku. Trzeba jednak pamiętać, że wzrost liczby wcześniejszych spłat kredytów długoterminowych, a więc tych generujących najwyższe koszty, to kwestia kilku ostatnich lat.

W związku z powyższym można się spodziewać zmiany podejścia banków do kwestii udzielania kredytów, a z pewnością innego rozkładu ich kosztów pomiędzy oprocentowanie zobowiązania i wynikające z niego dodatkowe opłaty. Może to w ogólnym rozrachunku skutkować droższymi kredytami o ograniczonej dostępności dla konsumentów znajdujących się w gorszej kondycji finansowej. Rosnąca liczba przedterminowo spłacanych kredytów w obliczu wyroku TSUE, zapewne zaowocuje mniejsza skłonnością banków do udzielania zobowiązań konsumenckich ze spłatą rozłożoną na wiele lat.

Spłacasz wcześniej, a więc stać cię na wyższe raty?

To, czego najbardziej obawiają się konsumenci, jako konsekwencji wzrastającej liczby przedterminowych spłat kredytów i konieczności obniżenia wówczas ich wszystkich kosztów przez banki, to brak możliwości wzięcia kredytu na korzystnych dla nich warunkach. Wspominaliśmy już o tym, że wzrost popularności kredytów długoterminowych wynika najczęściej z chęci minimalnego obciążenia budżetu domowego każdego miesiąca. W związku z tym, że kredyty te są coraz częściej spłacane przed terminem, banki mogą wyjść z założenia, że ich klientów stać na nominalnie wyższą ratę kredytu. Oczywiście, można przypuszczać, że będzie to podyktowane po części chęcią zahamowania zainteresowania kredytami wieloletnimi, a więc tymi, które generują najwyższe koszty.

Pojawiają się też głosy, że banki mogą przyjąć postawę zabezpieczającą finansowo ich interesy. Oznacza to, że udzielając kredytów z długim okresem spłaty, nałożą na swoich klientów obowiązek zapłaty kar umownych w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania. Kwestią osobną pozostanie uprawomocnienie takich działań.

Co czeka rynek consumer finance?

W dobie przemian i oczekiwania na kolejne wyroki TSUE dotyczące między innymi niedozwolonych klauzul w umowach indeksowanych kredytów hipotecznych, banki ostrożnie podchodzą do kwestii przewidywania przyszłości na rynku consumer finance. Jeżeli instytucjom bankowym przyjdzie ponosić ogromne koszta wynikające z wyroków TSUE czy decyzji UOKiK, można się spodziewać, że ich podejście do udzielania kredytów konsumenckich, szczególnie w dobie wzrastającej liczby tych przedterminowo spłacanych, ulegnie zmianie.

Pozytywne decyzje kredytowe tylko dla stałych, długoletnich klientów, opatrzenie umów kredytowych klauzulami dotyczącymi kar finansowych za wcześniejszą spłatę zobowiązania, czy po prostu wzrastające oprocentowanie pożyczonych pieniędzy – to tylko niektóre z przemian, jakie mogą czekać rynek consumer finance w najbliższym czasie. Modyfikacja zachowań kredytowych Polaków, tak widoczna w ostatnich latach, w połączeniu z orzeczeniami wspierającymi przede wszystkim interesy konsumenta, z pewnością będzie skutkowała innym podejściem instytucji bankowych do klienta. Pozostaje jedynie obserwować, w którą stronę będą zmierzać i jak szeroko zostaną zakrojone te zmiany.

 

Polecane oferty

Z pożyczek Vivus skorzystało już kilka milionów osób w Polsce jak i za granicą. Jeśli jeszcze nie wziąłeś swojej pierwszej chwilówki – Vivus będzie chyba najlepszym rozwiązaniem.

Pierwsza darmowa pożyczka do 5000 zł. Jedna z najczęściej wybieranych pożyczek przez użytkowników naszego portalu. Ceniona szczególnie za bezproblemowość i szybkość.

Na nieprzewidziane wydatki Wonga przygotowała ofertę pożyczki do 1500 zł na 30 dni za 10 zł dla nowych klientów lub pożyczkę do 15 tys. zł na 3 lata.

SolCredit jest innowacyjną firmą, która szybko pozwoli znaleźć Ci finansowanie. Dla nowych klientów pierwsza pożyczka do 5000 zł za darmo.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu:

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w naszym serwisie.